"Bandwidth Limit Exceeded
The server is temporarily unable to service your request due to the site owner reaching his/her bandwidth limit. Please try again later. "
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
prawda leży pośrodku.
założyciele Jazzgi - łódzcy jazzmani Jacek Delong i Maciej Strzelczyk - już w 1999 r., a więc przed założeniem klubu, wiedzieli z oficjalnych pism, że lokal nie spełnia wymogów izolacji akustycznej.
Założyć klub nie licząc się z ludźmi którzy tam mieszkają/mogą mieszkać to skrajna nieodpowiedzialność, gdyby ktoś był bardziej upierdliwy to już na początku działalności klub poszedłby z torbami bo w każdym sądzie taka sprawa jest wygrana. I nie pomogą slogany że to kultura w łodzi upada, źli ludzie itp. Zakładać taką działalność trzeba odpowiedzialnie a nie improwizować bo "jakoś to będzie".
Z drugiej strony zachowanie baby też jest dziwaczne:
Cytat: Zaczęła protestować przed rokiem, bo wcześniej opiekowała się sędziwymi rodzicami i wiele nocy spędzała poza domem. Niestety, rodzice zmarli, a ona przeszła na emeryturę, i dziś więcej czasu spędza we własnym pokoju.
Jest najemcą mieszkania przy głośnym klubie jazzowym i "nagle poczuła że musi tam zamieszkać"...Najwyraźniej mieszkanie musiało stać puste...No ale to aż się prosi o łatwy pieniądz z odszkodowania, albo okazja na lepszy lokal zastepczy dany przez miasto łódź...
Baba kombinuje, ale nie byłoby problemów gdyby od początku klub powstał w takim miejscu gdzie nie byłoby żadnych przeciwskazań do takiej działalnosci. No ale żyjemy w polsce gdzie wszystko się załatwia ,już od podstaw, byle jak. No i mają tego właściciele efekt.
Ciekawe jest jeszcze jedno...po prawie 10 latach działalności tak ważnego ośrodka kulturotwórczego wg Aleksandry Knychalskiej Klub ma długi...
Moim zdaniem:
1. Jeśli jest sie klubem "takiej rangi kulturotwórczej" to można ruszyć tyłek po dofinansowanie z unii na działalność kulturalną poprzez urząd miasta
2. Jeśli ma się długi to się nie zaprasza gwiazd muzyki.
3. Na piwie też się zarabia...jak widzę na zdjęciach z jazzgi się sprzedaje. Więc nie robiłbym z tego klubu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i niewiniątek. To nie koncert jazzowy "przy świeczkach" tylko normalna działalność gospodarcza. Cena za wstęp obejmuje również zwrot poniesionych przez klub kosztów, nie tylko honorarium artystów.
No chyba że artyści tam przyjeżdżają "z miłości do jazzu" a nie zarobić na chleb? Ciekawe miejsce...
Sprzedając alkohol nie liczyłbym na pieniądze z unii...
Podsumowując:
1. Nie podpisuję się pod głupotą właścicieli klubu że nie potrafili dopiąć wszystkich warunków tak by nic nie przeszkadzało w działaniu, takiego ważnego z założenia, miejsca związanego z kulturą.
2. Sąsiadka być może cynicznie to wykorzystuje. Najprosciej ją wyprowadzić z tamtego lokalu i tak też się zapewne stanie. Gdyby to był ktoś bardziej cwany to klub spłacałby autentyczne długi na odszkodowanie wywalczone w sądzie a po klubie "takiej rangi kulturotwórczej" nie byłoby śladu. Po właścicielach zapewne też.
Nie neguję kulturotwórczej misji takiego klubu, chwała że są tacy ludzie. Ale macie przykłąd tego że trzeba to robic naprawdę z głową i dopiąc wszystko na ostatni guzik a nie rozdzierać szaty jak już jest za późno.
Raz: zmieniłem tytuł tego tematu. Nie musisz obrażać per Moher kogoś kto walczy w ,słusznej ze swojego punktu widzenia, sprawie.
_________________ Odery Privilege
Pearl FFS, Ludwig Supraphonic 79
Istanbul Agop & Mehmet
Nareszcie się dowiedziałem o co chodzi bo na tej stronie poparcia nic nie ma konkretnego. Według mnie miasto powinno wystąpić w roli mediatora i rozwiązać ten problem. Ale jak to ma tak wyglądać jak obecne remontowanie infrastruktury drogowo-szynowej to ja dziękuję...
pjach
Dołączył: 11 Mar 2006 Posty: 22 Skąd: Głowno
Wysłany: Pon 29 Paź, 2007
jazzga to bardzo dobry klub. organizuje wiele koncertów nie licząc na jakies mega zyski. są tam koncerty nie tylko jazzowe ale i hardcorowe, punkowe, elektro etc. klub ma najlepszych menadżerów i jestem pewien na 100% że długi o których wspomina carlos nie są gigantyczne - ostatnio był tam remont więc moze stąd są pod kreską. sam miałem przyjemność grać i organizować tam koncert i wiem, ze ludzie tam pracujący nie tylko liczą pieniądze z imprez. czasami ktoś przychodzi do jazzgi, bo chce zrobic dobry koncert DIY, wszyscy potem wychodzą na zero - grajki, organizator, klub - i wszyscy sa zadowoleni. pzdr