Może powinna powstać nowa doktryna (jeszcze nie wymyśliłem nazwy), która by mówiła o tym, by święcić Boga po swojemu? Ludzie by wtedy mówili nie "Bóg" tylko "Mój Bóg", bo przecież każdy byłby inny, nie byłoby kompletnie żadnych innych odłamów tej religii i prawie każdy byłby szczęśliwy. Najgorzej tradycyjnie czuliby się ateiści otoczeni przez wierzących
Cytat
czym innym jest modlitwa przed obiektem kultu (czyli znaczeniowo: oddawanie czci), a czym innym modlitwa przed filarem.
Jesli kleczenie przed obrazem na Jasnej Gorze to dla Ciebie to samo co kleczenie przed filarem (zakladamy ze w jednym i drugim przypadku masz okreslony cel kleczenia przed kazdym z tych obiektow i jak mniemam, rozny)...
Mi się wydaje, że nie mamy w religii rzymskokatolickiej obiektów kultu, a jedynie miejsca kultu. Sądzę, że jedyna różnica może być w twoim skupieniu duchowym <- dyskomfort spowodowany niewygodną posadzką wpływa na twoje rozproszenie
Ogólnie polecam musical "Skrzypek na Dachu" (ten... nowszy?) w którym nasz bohater modli się w bardzo ciekawy sposób do Boga (fakt, że jest Żydem nic nie zmienia, jeden i ten sam Bóg)
Ksiądz prałat powiedział na Mszy, na kazaniu taką historię:
Był sobie ksiądz (nie pamiętam nazwiska), który był w szpitalu, bo coś mu się stało, bardzo krwawił. Gdy uznał, że może już wyjść, postanowił, że będzie się codziennie przechadzał z parafii do wioski i z powrotem, wzdłuż drogi. Pewnego dnia nie wrócił. Pewien jedenastoletni chłopiec, gdy szedł drogą znalazł tego księdza zakrwawionego, umierającego. Podszedł do niego, a tamten mu rzekł: "Jak to dobrze, że tutaj jesteś. Ja już umieram, ale wiem, że ty podążysz moją drogą." Od tamtego czasu, ów chłopiec został tak jakby napełniony wiarą w Boga i został kapłanem.
Mogłem przekręcić troszkę słowa, ale sens został. Wyobraźcie sobie teraz, jak wielka musi być wiara. Ten kapłan jeszcze żyje (znów nie pamiętam nazwiska...).
Ten sam prałat w ten sam dzień na tym samym kazaniu mówił jeszcze wiele, ale ja wam teraz przekażę jeszcze jedną rzecz.
Ów prałat, gdy zarobił na swoje auto spytał się swojego kolegi jakie ma sobie kupić. Ten mu natomiast odpowiedział tak: "Kup sobie najlepiej lepsze auto. Spytasz dlaczego. Pamiętaj, że jako ksiądz jesteś sam, mimo, że masz braci oni mają swoją rodzinę. Gdy ciężko zachorujesz nie będziesz miał pieniędzy na leki, a gdy sprzedasz swoje auto będziesz je miał."
Pamiętajcie jeszcze, że ksiądz MUSI brać pewne opłaty od wiernych (Rydzyk debil, nawet na niego nie patrzę). Za chrzest, za pogrzeb, za Mszę. To JEST wymóg. Ksiądz co miesiąc musi spłacać masę składek (już nie pamiętam konkretnie na co, ale wiem, że jest ich sporo), co łącznie kosztuje go 7 tysięcy. Ostatecznie okazuje się, że ksiądz (dobry ksiądz a nie jakiś cholerny darmozjad) miesięcznie zarabia najwięcej 1,900zł. Często nawet mniej, jednak w najlepszym wypadku właśnie 1,900zł. Nie wiem czy ludzie naprawdę są tacy ślepi, myślą, że ksiądz jest kosmitą, że on potrafi wyżyć z piasku, który znajduje się na posadzce kościoła. Tak nie jest i życie księdza jest naprawdę trudne, zapamiętajcie to i zastanówcie się, czy błędnie oceniliście te osoby.
Ksiądz co miesiąc musi spłacać masę składek (już nie pamiętam konkretnie na co, ale wiem, że jest ich sporo), co łącznie kosztuje go 7 tysięcy.
skoro nie pamiętasz jakie i za co to nie jest to dla mnie żaden argument. 7 tysięcy od każdego księdza? wybacz, jakoś nie chce mi się wierzyć.
G. napisał/a
Ostatecznie okazuje się, że ksiądz (dobry ksiądz a nie jakiś cholerny darmozjad) miesięcznie zarabia najwięcej 1,900zł. Często nawet mniej, jednak w najlepszym wypadku właśnie 1,900zł. Nie wiem czy ludzie naprawdę są tacy ślepi, myślą, że ksiądz jest kosmitą, że on potrafi wyżyć z piasku, który znajduje się na posadzce kościoła. Tak nie jest i życie księdza jest naprawdę trudne, zapamiętajcie to i zastanówcie się, czy błędnie oceniliście te osoby.
skąd takie informacje? poza tym 1900(cóż za dokładna kwota) to jak na nasz kraj nawet przyzwoita kasa(zwłaszcza, że utrzymują samych siebie).
Przeczytaj uważniej, to się dowiesz skąd te informacje. Jeśli tak bardzo nie wierzysz, tak cię to męczy to mogę się wybrać do tego księdza i spytać go o te składki i zarobek. Pasuje? I tak nie uwierzysz
To ile ksiądz musi oddawać zalezy od ilości wiernych jakich ma na parafii. Przynajmniej tak mówił nasz wikary na religii. Osobiście nie uważam, aby mu się krzywda działa, bo zawsze stać go na nowy aparat fotograficzny (cyfrowa lustrzanka canona, miodzio), zestaw kina domowego i tuning swojego Renault Clio... A 1900 zł miesięcznie na jedną osobę, to moim zdaniem kwota, o której 90% tego społeczeństwa może sobie pomarzyć co najwyżej.
A tak btw, przyglądając się temu tematowi z boku zauważam pewną prawidłowość, mianowicie im większa, deklarowana wiara, tym większe pokłady agresji i chęć przekonania innych do swojego zdania. Coś w rodzaju tej sceny z Dnia Świra "moja racja jest mojsza! a moja najmojsza!"...
jak ktos chce wierzyć to nikt ani nic mu w tym nie przeszkodzi. a jak ktos nie chce wierzyć, to nikt ani nic go do wiary nie zmusi.
osobiscie txt uważam za wytwór chorego człowieka, ale to moje zdanie.
Jest on mniej - wiecej na poziomie dyskusji sprzed paru miesiecy na temat supermarketów.
o!
_________________ Pearl Target + Mapex Black Panther + Paiste 101 + PST5
myśle, że jeśłi to prawda, to coś powinno się z tym zrobic...ale jestem przekonany, ze nic im nikt nie zrobi.
w koncu mamy jakąś tam wolnośc wyznań, i póki nikogo nie zabiją ani, nie zgwałcą itp, itd to nikt im nic nie zrobi.
o!
_________________ Pearl Target + Mapex Black Panther + Paiste 101 + PST5
Miesiac temu przechodziłem obok jakiegoś budynku z krzyzem na górze pod którym panowie ubrani w czarne sukienki(!) zbierali pieniadze. Musieli być bardzo głodni, chociaż nie wygladali na takich... nie no, musieli byc głodni bo zbierali pieniadze... Z ciekawości zajrzalem do środka i teraz załuje bo widok mnie przeraził. Setka ludzi klęczała(!) przed jednym panem ubranym w biala sukienke. Dorośli ludzie klęczeli...
Ten pan w sukni stał za stołem i odprawial jakies dziwne rytualy.. wspominał coś o krwi w kielichu. Ale to jeszcze nic... później ją wypił(!). Troche sie przestraszylem, ale kiedy zauwazylem że nad jego glowa wisi pan na duzym krzyzu, to uciekłem z tego budynku. Coś kiedys slyszalem o jakiś szatanistach i wszystko mi sie zgadzało... Do dziś jak przechodze obok tego budynku to ciarki mi przechodza po plecach... Poza tym zauważyłem, że oni robia to dośc często. Dziwna sprawa. Może policja powinna sie tym zając? Co o tym myslicie?
Mi się wydaje, że nie mamy w religii rzymskokatolickiej obiektów kultu, a jedynie miejsca kultu. Sądzę, że jedyna różnica może być w twoim skupieniu duchowym <- dyskomfort spowodowany niewygodną posadzką wpływa na twoje rozproszenie
Koscioly sa obiektami kultu tak jak obrazy czy rzezby. BTW: moja odpowiedz odnosila sie do wiary katolickiej, gdzie istnieje zasadnicza roznica w kleczeniu przed obrazem Marii a np. kleczeniem przed swoim lozkiem (no i modlitwa w zwiazku z tym).
G. napisał/a
Pamiętajcie jeszcze, że ksiądz MUSI brać pewne opłaty od wiernych (Rydzyk debil, nawet na niego nie patrzę). Za chrzest, za pogrzeb, za Mszę. To JEST wymóg. Ksiądz co miesiąc musi spłacać masę składek (już nie pamiętam konkretnie na co, ale wiem, że jest ich sporo), co łącznie kosztuje go 7 tysięcy. Ostatecznie okazuje się, że ksiądz (dobry ksiądz a nie jakiś cholerny darmozjad) miesięcznie zarabia najwięcej 1,900zł. Często nawet mniej, jednak w najlepszym wypadku właśnie 1,900zł. Nie wiem czy ludzie naprawdę są tacy ślepi, myślą, że ksiądz jest kosmitą, że on potrafi wyżyć z piasku, który znajduje się na posadzce kościoła. Tak nie jest i życie księdza jest naprawdę trudne, zapamiętajcie to i zastanówcie się, czy błędnie oceniliście te osoby.
Hmm... A mnie sie zawsze wydawalo, ze ksiadz przede wszystkim ma sluzyc ludziom i Bogu, a nie zbierac kase. Jak widze co niektorych wyciagajacych bez zazenowania lape po kase od ludzi, ktorzy odejmuja sobie od ust, zeby np. poslac dziecko do komunii... Oczywiscie, nie wszyscy ksieza sa tacy, ale (moze mam po prostu zle doswiadczenia) z tych ktorych ja znam, znaczna wiekszosc.
Jakby tak bylo ciezko, jak mowisz, to ksieza nie woziliby sie takimi autami, nie budowali takich kosciolow i (zwlaszcza) plebanii.
G. napisał/a
Przeczytaj uważniej, to się dowiesz skąd te informacje. Jeśli tak bardzo nie wierzysz, tak cię to męczy to mogę się wybrać do tego księdza i spytać go o te składki i zarobek. Pasuje? I tak nie uwierzysz
Hmm... Czytam i czytam i nie widze skad masz takie informacje. Poza tym nie wiem, skad u niektorych ludzi tyle agresji...
A z innej beczki kiedys czytalem artykul o jakims ksiedzu z malego miasteczka, ktory tak potrafil zorganizowac parafian, ze odnowil drogi, wybudowal basen, boisko, swietlice dla dzieciakow, organizowal jakies kolonie i inne takie. I co? Kuria chciala go przeniesc bo nie dawal kasiory z tacy, tylko wszystko zostawalo na miejscu. Ale ludzie sie postawili, i nie dali. To wlasnie jest dla mnie wzor ksiedza, i takich ludzi szanuje i podziwiam.
dbd napisał/a
Miesiac temu przechodziłem obok jakiegoś budynku (...)
Heh, jakby tak spojrzec "z zewnatrz", to rzeczywiscie moze tak wygladac...
A ja nie wiem gdzie u mnie znalazłeś agresję ale dobrze Nie wiem, czy wy naprawdę nie widzicie skąd ja wziąłem te informacje. Toż jak byk jest napisane, że od prałata. Jeśli jednak chcecie mieć jakieś pokwitowania, dzienniczek zysków i strat bla bla bla, to mówiłem, mogę się wybrać na dokładniejsze oględziny i obadać sprawę.
http://wiadomosci.onet.pl/1571315,11,item.html
Dobrze przynajmniej, że można wybrać etykę lub w ogóle nie chodzić na to. ;]
Ale i tak współczuję Licealistom i Gimnazjalistom takiego ministra