kurde - to masz szczescie ze wiekszosc tras robisz faktycznie poza miastem ... przy tych korkach to zbawienie
chciałbym - czasami wszystko stoi bez wyraźnego powodu, łącznie z autostradą. Wtedy wracam do domu 20 km przez jakieś 2 godziny
Anarchismo napisał/a
a ja mam peżocika 307 kombi z silnikiem 1,6 turbodiesel i średnio spala mi 4,8 ropki na 100. Dobre auto na cieżkie czasy. 4 rok jeżdzę żadnej usterki, żadnych wad. A ponoć francuzy takie lipne
pogratulować co do stereotypów - ponoć fordy też ch**we heheh
tak fordy ponoć też chu..e ale za mustanga dałbym sie pokroić, tylko w tym kraju gdzie benzyna przez lewactwo jest tak droga i gdzie są lipne drogi, takie coś nie ma racji bytu
Jeśli szukacie prawie nowego auta w bardzo dobrej cenie, to mam okazję.
Dostałem w spadku fiata pandę z 2009r z przebiegiem 7,5 tys. km (tak, siedem i pół tysiąca). Mój dziadek kupił go nowego w salonie, niestety niedawno zmarł. Wersja 1.1 actual, kolor miedziany metalik. Stan jest praktycznie salonowy, przez rok kiedy toczyła się sprawa spadkowa stał na parkingu i był tylko okazyjnie przepalany i jeżdżony coby się nie zastał.
Cena ok. 20 tys. do rozsądnej negocjacji.
Jeśli ktoś szuka prawie nowego autka tej klasy - to mega okazja. Do obejrzenia w Warszawie.
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 206 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Pią 15 Kwi, 2011
No to teraz się zaczną, wyzwiska od wieśwagenów Oto mój czołg niemiecki z dywizji "Doom Crew Inc." Pojazd typowo do pracy, 1.3 na monowtrysku i w gazie, strzela (jak na czołg przystało), przerywa, szarpie, gdy jazda odbywa się w deszczu (regulacja instalacji pilnie wymagana, no ale trza było nowe naciągi zakupić). Ogólnie rzecz biorąc, dobrze służy w leśnej rzeczywistości a lekko nie ma.
Pozdro!
Away
_________________ Macrosolutions to megaproblems.
Ostatnio zmieniony przez Away Pią 15 Kwi, 2011, w całości zmieniany 1 raz
No to teraz się zaczną, wyzwiska od wieśwagenów Oto mój czołg niemiecki z dywizji Doom Crew Inc. Pojazd typowo do pracy, 1.3 na monowtrysku i w gazie, strzela (jak na czołg przystało), przerywa, szarpie, gdy jazda odbywa się w deszczu (regulacja instalacji pilnie wymagana,
zaplon doprowadz do porzadku kable, swiece, kopulka, palec itp... typowy objaw jak ma problemy na mokro
a tu pare przykladow - jak sie bawia za oceanem...
zawsze uwazalem ze hameryka rzadzi...
hemi, muscle, ratrody, customy, roczniki przed `69 - itp itd...
leze i kwicze.
Wyciągarka już jest bo te zdjęcia są jeszcze sprzed zimy a opony to Fedima Extreme Evolution z tego co widziałem Ty masz BFGoodrich All-Terrain fajne oponki a biały napis... bezcenne jednak w teren musi być coś bardziej "ostrego" np. BF Goodrich Mud Terrain KM2 też są świetne.
fedima dobra firma, fajne. Wiesz... w błocie po pas nie jeżdżę, takze ateki są wystarczające dla mnie. zresztą coraz mniej terenu ostatnio robię. Ostatnio marzy mi się coś takiego:
http://www.google.pl/imgr...iw=1280&bih=869
plus orurowanie pzród i paka
_________________ "głupota ludzka jest jak miłosierdzie boskie - nie zna granic."
Jasne, do turystycznej jazdy ateki są wystarczające poza tym ateki BF są naprawdę bardzo dobre jak nie najlepsze poza tym szkoda Twojego miśka wrzucać w duże błotko
Autko z linka bardzo fajnie zrobione, aluski chyba 20" polecam bo mam ale w innym wozie...
Na forum Audi a3 np, większość user'ów prezentując swoje samochody , zakrywa tablice. Te auta są chodliwe wśród złodziei, a oni przecież też przeglądają fora. Wystarczy , że spodoba im się jakiś konkretny egzemplarz i po blachach już wiedzą , gdzie szukać...
BTW - mi kiedyś Passata B5 zwinęli w Krakowie i nigdy się nie znalazł... Dobrze , że AC było
_________________ Taye Go-Kit
Roland TD 4K
Ostatnio zmieniony przez istanbul drummer Sro 30 Lis, 2011, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 23 Sie 2008 Posty: 587 Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Pią 02 Gru, 2011
Thorn - pewnie masz dobrze platną prace
ja postawilem na zycie z muzyki i jak na razie starcza mi z miesiaca na miesiac tak bym sobie dal rade z jedzeniem i oplatami... ale kupno samochodu odstawiam na pooooozniej bo teraz zwyczajnie sie mi to nie opłaci w Krk i poznaniu odnotowano juz 6 zl...
ja wiem czy az tak dobra....w sumie normalna....starcza na zycie jakos...a auto zeby dojezdzac do pracy czy cos i tak trzeba zatankowac tak wiec nie ma co marudzic...generalnie wiem ze i tak sie nie przesiade do komunikacji...za wygodny jestem. dupe woze autem od tylu lat ze jakos nie widze opcji przesiadki...pzdr
Fajna fura, nie ma co. Grupa VW rządzi.
Co do paliwa, też mam diesla ale za kilka lat szykuje się zmiana auta i będzie to napewno benzyna, po prostu jeżdże mało. A co do cen hmm, i tak trzeba lać i tak.
niby tak, ale naprawy nowszych diesli potrafią być piekielnie drogie - do tej pory przy dużych przebiegach rekompensowała to niższa cena ropy i stosunkowo niewielkie spalanie.. w benzyniakach nie masz koła dwumasowego, DPF-a czy (przynajmniej w większości) turbiny
Wystarczy dbac...na czas robic wymiane filtrow i zalewac najlepszym olejem i wszystko bedzie dobrze...nie ma co od razu myslec pesymistycznie...tak to by trzeba jezdzic maluchem cale zycie i cmokac ze przeciez czesci takie taniutkie i malo pali niewazne ze w zime trza pchac
Wystarczy dbac...na czas robic wymiane filtrow i zalewac najlepszym olejem i wszystko bedzie dobrze...nie ma co od razu myslec pesymistycznie...tak to by trzeba jezdzic maluchem cale zycie i cmokac ze przeciez czesci takie taniutkie i malo pali niewazne ze w zime trza pchac
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 206 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Sob 21 Sty, 2012
drumer86 gratuluje wozu! A możesz mi napisać jak ten samochodzik się sprawuje tzn. awaryjność, ceny i dostępność części i ogólne wrażenia jazdy w terenie. Interesuje mnie silnik 2,5 diesel. czy to dobry wybór? Samochód czysto do pracy, czyli jazda przeważnie w terenie (las). Aktualnie jeżdżę vw (pancerne autko, ale niestety w terenie zimą mam problemy) i w takich warunkach już mnie C-360 kilka razy wyciągał.
Dołączył: 23 Sie 2008 Posty: 587 Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Wto 14 Lut, 2012
moim zdaniem unikac dieslów i w gazie, jesli chodzi o srogą zimę, jedynie benzyna. (mowie o starszych autach, nowe to nie moja polka jak na ten czas) - mam peugeota 106 1.1 pojemnośc, pali zawsze za pierwszym razem, a przy -25 zrobi parę razy heu heu heu heu heu i troche poskacze z obrotami po uruchomieniu ale dziala bez zarzutu
edit: chcialem dodać ze moj belkocik ukochany to rocznik 1992
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Wto 14 Lut, 2012
Bolek361 - wymień olej, przy takiej temperaturze najczęstsza powoda braku zapłonu, to po prostu stary/zniszczony olej albo za tani
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Dołączył: 23 Sie 2008 Posty: 587 Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012
kwestia moze przebigu, nie znam sie na tyle by to wyjasnic, zwyczajnie benzyniaki lepiej znosza niskie temperatury niżeli reszta,ale mowie o autach z przebiegiem...
Klima - u mnie to nie kwestia ze nie zapali, bo za pierwszym zawsze pali ale faktycznie sprawdze olej, nie ja wymienialem go ostatnio
procz skodzianki mam jeszcze audi 80 1,9TDi nie mam zastrzezen w zime...akumulator wymieniony w zeszlym roku....siuwaksu nalalem do paliwa tylko na te mrozy -23stopnie i palil mi na dotyk przez cale 1,5 tyg tych mrozow...nie ma znaczenia ze auto z 1994r. nie do zdarcia...
El Nino
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 151 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012
Bolek361 napisał/a
kwestia moze przebigu, nie znam sie na tyle by to wyjasnic,
Ale ja myślę mogę trochę wyjaśnić Prywatnie miałem już diesle (obecne auto też) i że tak powiem "zawodowo/firmowo" też już jeździłem trochę dieslami.
Co do technik i rozwiązań w silnikach to nie ma prawie żadnej różnicy między starymi konstrukcjami a tymi nowymi cudami z common rail, sprężarkami itp wynalazkami. Tzn jeśli chodzi o reakcję na temperatury. Wszystkie te sztuczki poprawiają kulturę pracy silnika, jego osiągi no i wiadomo - mają obniżać spalanie. Jednak powód osławionej reakcji na zimno i kłopoty w niskich temperaturach jest gdzie indziej i nic tu do rzeczy nie ma to że ktoś będzie miał najnowszego passata z TDI czy 15 letniego Escorta. Są 3 sprawy bez których pilnowania/sprawdzania z dieslami czeka Cię kłopot:
1)Ciśnienie sprężania (prawie dwukrotnie wyższe niż w benzyniakach)
2)Świece żarowe
3)Akumulator
Jak masz dobre ciśnienie sprężania, dobre świece i sprawny akumulator to nie ma bata żeby Ci nawet stary konstrukcyjnie diesel nie zapalił nawet przy tych temperaturach które były ostatnio czyli -20 czy -25C. Sprawdzone organoleptycznie Mało tego - mam kumpla który prowadzi warsztat zajmujący się naprawami diesli i facet dokładnie twierdzi to samo a w dieslach siedzi od 15 lat przynajmniej. O ile ostatnie dwa punkty czyli świece i akumulator to nie jest problem załatwić/wymienić/naprawić o tyle punkt nr 1 nastręcza kłopotów-wiadomo czeka Cię mniejszy czy większy remont silnika. Ponieważ ciśnienie sprężania jest dwukrotnie wyższe więc każdy luz i zużycie na tłokach czy pierścieniach itp od razu powoduje kłopoty z zapłonem. Nawet nieco słabszy akumulator potrafi być już problemem, w benzyniaku tego nie poczujesz, w dieslu uwierz że lekki spadek mocy i już nie będzie kopa żeby doszło do zapłonu. Stąd silniki diesla z niesprawną jedną z tych 3 części są podatne na niskie temperatury - i odwrotnie, wszystkie 3 punkty w dobrym stanie i całe gadanie o niskich temperaturach i ropniakach można sobie darować. No niestety kupując starsze auto z dieslem najlepiej jest podjechać właśnie do warsztatu gdzie sprawdzą Ci sprężanie. Jak właściciel odmawia (nawet na Twój koszt) to od razu możesz założyć że coś kręci. Ale uwierz że raz wydasz kasę na taki test i unikniesz wielu problemów. Inna sprawa że mówisz że nie stać Cię na wyższą półkę z dieslami - kultura pracy w tych nowszych szacun ale uwierz że jak Ci coś nawali w silniku (nawet jak masz zasób kasy) to nie wiesz gdzie się oglądać za tymi zerami. No ale to tak na marginesie. Mam nadzieję że to Ci rozjaśnia sprawę