Panowie, prawda jest taka, że nie ma znaczenia na kogo zagłosujemy, prezydent nie ma przy takiej konstytucji zbyt wiele do powiedzenia. Lepiej zająć się przygotowaniami do katastrofy, bo taka na pewno nastąpi. Taki system jaki jest ustalony w UE nie ma prawa dłużej pożyć niż kilka, max. kilkanaście lat. Za dużo to wszystko po prostu kosztuje, a nie inwestuje się w to co trzeba, czyli przede wszystkim w ludzi - ich wykształcenie oraz liczebność. Tak właśnie - liczebność - Europa się starzeje. Konsumpcja przez media jest nakręcana na maksa, tym samym kredyty które trzeba spłacać, ludzie nie mają już siły żeby do tego wszystkiego jeszcze mieć dzieci...
Nikt tutaj rewolucji nie przeprowadzi - ludzie się nie zgodzą, bo są po prostu wygodni.
Lepiej więc rozegrać sprawę indywidualnie, zadbać o własny tyłek, bo zusowskie emeryturki będą bardzo marne, albo ich wcale nie będzie. Ale od tego chyba każdy ma swój rozum, co ja tu będę gadał.
Anarchismo, Twoje poglądy są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Człowiek ma już taką naturę (i nic tu nie ma do rzeczy, czy uznajemy go za kretyna), że niechętnie oszczędza, jeśli nie musi. Poza tym ubezpieczenia i inwestycje to bardzo skomplikowane produkty i przeciętny Kowalski, gdyby musiał je sam wybierać, byłby praktycznie bez szans.
Powiedz proszę - jaki Twoim zdaniem procent Polaków, otrzymawszy do ręki swoją składkę na ZUS (500 - 3000 miesięcznie) zacząłby wszystkie te środki mądrze inwestować? Jaki procent z tego procenta potrafiłby wypracować taki kapitał, z którego mógłby się utrzymywać przez całe życie na emeryturze? Ilu ludzi straciłoby dorobek życia przez nietrafione inwestycje, krachy giełdowe, wahania kursów, oszustwa, wypadki losowe?
Jakie byłyby koszty społeczne? I kto konkretnie nauczyłby się odpowiedzialności za własne czyny? Co po takiej "nauce" człowiekowi, który nagle budzi się z ręką w nocniku w wieku 55 lat i stwierdza, że jak straci pracę, to nie będzie miał ani grosza?
Co do Korwina - nie wnikając w jego poglądy, jest po prostu nieskuteczny. Polityk musi nie tylko POSIADAĆ poglądy i je GŁOSIĆ, bo od tego są publicyści i filozofowie. Polityk musi umieć zyskiwać poparcie społeczne i swój program realizować, a on ewidentnie tego nie umie.
No i wujek drut ma rację - w sumie od prezydenta nie zależy tak wiele. Trzeba wybrać kogoś, za kogo nie będziemy się musieli wstydzić wobec innych krajów.
prosze mnie nie wywoływać do tablicy, skończyłem dyskusję na ten temat. Każdy ma swoje poglądy których będzie bronił, więc jakakolwiek pyskówka polityczna nie ma sensu. Jeśli uwarzacie że sprawy idą w dobrym kierunku, że jest tak super, a system ubezpieczeń się wcale nie wali, ludzi się rodzi coraz więcej a długi coraz mniejsze itp to sobie głosujcie na kogo chcecie.
Czy moje poglądy są oderwane od rzeczywistości?? na pewno tak, tyle że ta rzeczywistość nie ma nic wspólnego z normalnością a za tym się opowiadam. Jeśli ktoś mi będzie wmawiał, że przymus zamiast wolnego wyboru jest dobrem to o czym tu dyskutować??
To prawda że polityk musi być skuteczny, aczkowiek nie od dziś wiadomo, że kto ma media to ma władzę. Korwin Mikke nie ma dostępu do mediów publicznych, zapraszają go tylko z okazji wyborów, bo muszą. Zatem człowiek ten żeby był skuteczny musiałby się politycznie i ideowo skurwić i wtedy czym by się różnił od tych patałachów którzy rządzą Polską przez ostatnie 20 lat?? Niczym.
Każdy jęczy, narzeka, komentuje, krytykuje, wymądrza się itp.
Wybory jak to w demokracjach teraz, ten kto ma najlepszy PR wygrywa wybory. Pamięć polityczna naszego narodu jest wyjątkowo krótka, tak samo krótka jak i polityków.
Komentować i krytykować każdy może. Pieniactwo jest u nas wszechobecne. Każdy krajan jest najmądrzejszy. Kiedy jednak co trzeba zrobić dla kraju, dla otoczenia nawet tego najbliższego to większość kładzie po prostu lachę.
Mamy bardzo krótką pamięć polityczną tak samo krótką jak mają politycy. Bardzo szybko wybaczamy. Wielu z nas nie pamięta wałków jakie robiono od 89 a każda kadencja miała na sumieniu jakiś mega wałek.
Ja się zastanawiał dlaczego w dalszym ciągu naród wierzy w te oklepane obietnice kandydatów ze w tak piękny sposób zmienią kraj. Każdy nawija to samo odkąd pamiętam. Obniżymy podatki, lepsza służba zdrowia, wyższe zarobki i więcej miejsc pracy, bezwizowe podróże do USA. Jakaś paranoja normalnie.
Będąc podłamanym już całą tą naszą polityką do prezydenta nie mam wielkich wymagań. Wystarczy, że będzie w sposób godny reprezentował nasz kraj, będzie znał przynajmniej język angielski i spróbuje stać po środku tego całego bagienka.
Tak w ogóle to jestem zdania, że należy liczyć przede wszystkim na siebie a nie na polityków. Jeszcze się nie zdarzyło tak, żeby którykolwiek z reprezentantów podniósł mój poziom życia. Przez całe swoje świadome życie polityczne poziom życia, swoboda czy służba zdrowia ciągle obniża swój poziom.
Dobra dosyć tego pitolenia. Pieniądze, religia i polityka to w sumie 3 tematy przy których można stracić rodzinę, przyjaciół i majątek
Pozdrowienia dla wszystkich. Na wybory idę.
_________________ Posłuchaj jak w duszy cisza gra, a potem odtwórz ją rytmem.
Zagłosuje na Korwina dlatego że jako jedyny kandydat zna sie na gospodarce i dzięki czemu może vetować niekorzystne ustawy gospodarcze np te zwiększające podatki. To po pierwsze.... dlaczego mu wierzę?? Bo jako jedyny w 92 roku miał odwagę wziąć się za agenturę czym przypłacił całą swoją karierę polityczną, a zatem jest człowiekiem który nie chce mieć władzy dla władzy tylko po to by zmieniać rzeczywistość na lepsze. Poza tym od lat głosi niepopularne poglądy, co też mu nie pomaga, ale ja właśnie to doceniam w przeciwieństwie do milionów rodaków. Korwin Mikke jako jedyny z kandydatów szanuje przeciętnego kowalskiego opowiadając się za przywróceniem zasady że chcącemu nie dzieje się krzywda. Wszyscy inni politycy mają zwykłego człowieka za debila. Zmuszają nas do płacenia ogromnych haraczy na państwo, w myśl zasady "obywatel jest głupi, sam się o siebie nie zatroszczy więc trzeba mu zabrać jego pieniądze przymuszając do ubezpieczeń i innych takich" a tak naprawdę im nie chodzi o nasze rzekome dobro. Oni nam zabierają nasze pieniądze, gdyż potrzebują ich do realizacji swoich politycznych celów. Kto tego mechanizmu nie dostrzega nie zna sie w ogóle na polityce. Pewien człowiek nie pamiętam nazwiska teraz powiedział, że gdyby księgowi tak zarządzali budżetem jak to robią ministrowie finansów to skończyli by w kryminale. Zdajmy sobie wreszcie sprawę, że prowadząc taką politykę jaką prowadzą rządy ostatnich 20 lat skazujemy nasz kraj na biedę i szereg innych patologi z tym związanych. Jak można wydawać więcej pieniędzy niż się ich ma?? A tak się niestety dzieje, rocznie płacimy 30 miliardów zł samych odsetek od zaciąganych długów, są to pieniądze bezpowrotnie utracone. Im większe zadłużenie tym więcej nas kosztuje, bowiem koszt kapitału staje się większy, na skutek tracenia wiarygodności finansowej.
Podsumowując głosuje na Korwina bo jako jedyny, może postawić tamę dalszemu marnotrawstwu. Wiem że prezydent nie ma wiele uprawnień, ale w myśl zasady że kropla drąży skałę trzeba dać po temu szansę.
ale które?? Te gospodarcze czy te o dostępie do broni? a może te o legalizacji narkotyków?
Nie drąż tematu. Po prostu ten gość mnie przeraża. Czytam czasami jego felietony i zastanawiam się na jakim świecie żyję. Z drugiej jednak strony gość jest bardzo czytelny i ma jasno sprecyzowane założenia, gdzie inni kandydaci kryją się z otwartością swoich poglądów tylko po to żeby przypadkiem jednym zdaniem nie stracić elektoratu.
_________________ Posłuchaj jak w duszy cisza gra, a potem odtwórz ją rytmem.
Zagłosuje na Korwina dlatego że jako jedyny kandydat zna sie na gospodarce i dzięki czemu może vetować niekorzystne ustawy gospodarcze np te zwiększające podatki. To po pierwsze.... dlaczego mu wierzę?? Bo jako jedyny w 92 roku miał odwagę wziąć się za agenturę czym przypłacił całą swoją karierę polityczną, a zatem jest człowiekiem który nie chce mieć władzy dla władzy tylko po to by zmieniać rzeczywistość na lepsze. Poza tym od lat głosi niepopularne poglądy, co też mu nie pomaga, ale ja właśnie to doceniam w przeciwieństwie do milionów rodaków. Korwin Mikke jako jedyny z kandydatów szanuje przeciętnego kowalskiego opowiadając się za przywróceniem zasady że chcącemu nie dzieje się krzywda. Wszyscy inni politycy mają zwykłego człowieka za debila. Zmuszają nas do płacenia ogromnych haraczy na państwo, w myśl zasady obywatel jest głupi, sam się o siebie nie zatroszczy więc trzeba mu zabrać jego pieniądze przymuszając do ubezpieczeń i innych takich a tak naprawdę im nie chodzi o nasze rzekome dobro. Oni nam zabierają nasze pieniądze, gdyż potrzebują ich do realizacji swoich politycznych celów. Kto tego mechanizmu nie dostrzega nie zna sie w ogóle na polityce. Pewien człowiek nie pamiętam nazwiska teraz powiedział, że gdyby księgowi tak zarządzali budżetem jak to robią ministrowie finansów to skończyli by w kryminale. Zdajmy sobie wreszcie sprawę, że prowadząc taką politykę jaką prowadzą rządy ostatnich 20 lat skazujemy nasz kraj na biedę i szereg innych patologi z tym związanych. Jak można wydawać więcej pieniędzy niż się ich ma?? A tak się niestety dzieje, rocznie płacimy 30 miliardów zł samych odsetek od zaciąganych długów, są to pieniądze bezpowrotnie utracone. Im większe zadłużenie tym więcej nas kosztuje, bowiem koszt kapitału staje się większy, na skutek tracenia wiarygodności finansowej.
Anarchismo, nie obraź się, ale to są potworne bzdury. Ministrowie to nie są księgowi, a państwo to nie jest firma, której jedynym celem jest wypracowanie zysku ekonomicznego.
Państwo to z definicji jest instytucja przymusu, której zadaniem jest dbać o dobro obywateli. WSZYSTKICH obywateli, nie tylko tych bogatych, zaradnych, zdrowych i wykształconych, których lubi Korwin, ale także biedaków, inwalidów, leni, chorych psychicznie i zboczonych. Bardzo łatwo jest głosić jakiekolwiek poglądy, ale kiedy już dojdziesz do władzy, to się nagle okazuje, że nie można każdemu ot tak po prostu dać po 100 milionów, jak to obiecywał wiadomo kto.
Od razu zastrzeżenie - ja też pracuję na własny rachunek, dobrze wiem, że ZUS boli i zgadzam się z tym, że wiele rzeczy nie działa tak jak powinno, ale niestety przestałem wierzyć w ludzi proponujących proste rozwiązania.
Tutka to nie są bzdury. Państwo nie powinno zajmować się dbaniem o dobro obywateli, to są dopiero bzdury. Państwo powinno stać na straży bezpieczeństwa obywateli i tyle. Rolę socjalu powinna pełnić rodzina. Rodzina nie okradana w postaci podatków a więc mająca środki. Ludzie czy wy nie rozumiecie prostego mechanizmu, że Państwo jest nieskuteczne bo nie produkuje dóbr a i pieniądze nie spadają pod postacią kaszy mannej. Państwo z założenia nie może wypełnić tych celów socjalnych, to jest sprzeczne z logiką. Państwo żeby dać kowalskiemu 100 zł musi zabrać 150. Państwo poprzez swoją chorą politykę generuje dług. Daliście się omamić tzw trzecią drogą i nie jesteście sobie wyobrazić że może być inaczej. To wieje zgrozą. Państwo ma dbać o leni?? Kolego nie obraź się ale popierdoliło CIę do reszty??
Ostatnio zmieniony przez Anarchismo Pią 04 Cze, 2010, w całości zmieniany 1 raz
No niestety tak to wygląda, jakkolwiek byś to oceniał. Nie każdy ma rodzinę. Nie każdy ma z czego płacić podatki i skąd zdobyć środki. Każdy natomiast ma prawa konstytucyjne, na których straży stoi państwo. Utrzymanie państwa kosztuje, tak samo jak wszystko. I nie wiem, skąd w Tobie tyle jadu. Wykształciłeś się w publicznych szkołach, korzystałeś z publicznej służby zdrowia, korzystasz z transportu publicznego, masz policję i wojsko, chodzisz po ulicach, nie brodząc w śmieciach i zdechłych kotach, a na starość dostaniesz jakieś tam środki na przeżycie, nawet jeśli stracisz całą rodzinę albo się z nią pokłócisz.
To wszystko jest chore i nienormalne? Jestem popierdolony, że dostrzegam takie rzeczy?
tak to wszystko jest chore i nienormalne. Nie ma żadnego ekonomicznego powodu by państwo miało spełniać te funcje o których mówisz, za wyjątkiem wojska, policji sądów czy infrastruktury. Korwin nigdy nie mówił, że jest za zniesieniem podatków całkowicie.
Skoncentrujmy się na jednym przykładzie.
Szkoły publiczne - finansowane ze środków publicznych. Możesz mi wytłumaczyć na czym polega wyższośc finansowania ich za pomocą środków publicznych nad finansowaniem środkami prywatnymi??
Po pierwsze udowodniono to już wielokrotnie a i sama logika podpowiada że finansowanie prywatne jest tańsze, gdyż właściciel osoba prywatna nie może sobie pozwolić na marnotrastwo i złe zarządzanie. Po drugie, Państwo finansując nam tę szkołę zabiera nam nasze pieniądze, przecież ich cudownie nie pomnaża, a więc idąc dalej tym tokiem rozumowania, skoro ma te pieniądze od nas, to znaczy że my już te pieniądze na tę szkołę mieliśmy, bo skoro zapłaciliśmy dochodowy VAT akcyzę itp to znaczy że musieliśmy wcześniej te pieniądze zarobić. Nie ma innej możliwości, a zatem to co czyni dla nas Państwo w tym przypadku darmowa szkoła, moglibyśmy opłacić sobie sami, taniej i efektywniej.
tak samo się dzieje w przypadku służby zdrowia. Nie ma żadnego dowodu na to że finansowanie publiczne jest efektywniejsze od finansowania prywatnego. A ile korupcji na styku państwowego z prywatnym że ho ho . Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że po upowszechnieniu publicznego dostępu do służby zdrowia w USA koszt usług medycznych wzrósł 16 krotnie uwzględniając inflację. Zawsze jest bowiem tak, że jak coś jest państwowe to znaczy że można to kraść co firmy farmaceutyczne doskonale wykorzystują. Przykład zakup szczepionek przeciw świńskiej grypie finansowany przez budżet.
Te przykłady jasno i logicznie pokazują że to wzystko co państwo nam świadczy moglibyśmy sobie sami opłacić taniej w ramach prywatnego systemu. Czy jeszcze muszę to tłumaczyć?? Prościej się nie da.
Nie ma we mnie jadu, jest tylko niezgoda i sprzeciw na to marnotrawstwo, na to rozkradanie które dokonuje się na naszych oczach. Te wszystkie rzeczy które wymieniłeś że niby mam od Państwa, to przepraszam bardzo łaska?? Nie płaciłem podatków?? Moi rodzice nie pracowali?? że niby drogi mam za darmo tak?? Ale ja tego nie chcę, nie chcę żeby państwo mi nic dawało ani nie chcę żeby państwo mi zabierało. I co mam do gadania?? Mogę se palcem w bucie poruszać. Czy jest sprawiedliwe i moralne zabieranie jednym by dawać drugim?? Sorry ale nie przekonasz mnie, raz co już powiedziałem jest to ekonomicznie nieefektywne i prowadzi do patologi dwa jest to niemoralne. Dawanie zasiłków leniom jest niemoralne.
Nie jestem ślepym doktrynerem, po prostu zdaję sobie sprawę, że ta cała trzecia droga, to jest jedna wielka ściema. Jakoś dawniej ludzie sobie doskonale radzili bez państwa takiego jakie znamy dziś. Przyrost naturalny był większy, dlaczego nie mielibyśmy sobie radzić i dziś??
a co do tej emerytury to nie wiem czy wiesz, ale prawdopobnie zobaczymy ją na świętego dygdy...
Ostatnio zmieniony przez Anarchismo Pią 04 Cze, 2010, w całości zmieniany 1 raz
Po pierwsze, szkoły prywatne są, nic nie stoi na przeszkodzie, by z nich korzystać.
Po drugie - wyjaśnijmy to sobie na dwóch przykładach
- ujęcie jednostkowe:
To, że każdy z nas co miesiąc oddaje realnie około 4-5 zł na finansowanie edukacji, nie oznacza wcale, że gdyby tych 5 zet nam nie zabierano, to gdy sam będziesz miał dzieci, to znajdziesz nagle 2000 miesięcznie, żeby je wykształcić w prywatnej szkole. Proste?
- ujęcie zbiorowe:
Wyobraź sobie, że mieszkasz na wsi. Jest dziesięcioro dzieci. Kto ma tym dzieciom zapewnić edukację? Widzisz jakieś szanse, żeby każda wieś własnymi siłami ufundowała sobie szkołę i zatrudniła kompetentną kadrę?
Takie same zasady obowiązują ze szpitalami. Najprościej jest powiedzieć, że kto korzysta ze służby zdrowia, niech płaci. Sęk tylko w tym, że człowiek chory nie ma jak pracować i zarabiać, żeby sobie za cokolwiek płacić. Podobnie małe ośrodki wiejskie i miejskie: nie sfinansują sobie dobrych lub nawet jakichkolwiek szpitali.
Dlatego państwo zabiera trochę Twojej kasy i przekazuje na finansowanie szkół wiejskich. Boli Cię to? A z kolei wieśniaków może boleć to, że ich podatki idą na utrzymanie policji, która ma co robić tylko w miastach, nie?
Masz rację, że są nadużycia. Czy widzisz prosty sposób, żeby ich uniknąć? W firmach prywatnych nie ma przekrętów, oszustw, kradzieży? Prywatne ubezpieczenia... na razie zaczynają działać emerytalne. Oferta jest duża. Kupiłeś sam dla siebie? Potrafisz powiedzieć, która firma na bank potrafi zapewnić Ci więcej niż ZUS? Która nie przeje Twoich składek na wypłaty dla swoich prezesów i budowę siedzib i nie zwinie interesu zanim osiągniesz wiek emerytalny? Jeśli tak, to może podziel się tą wiedzą?
Dawniej ludzie radzili sobie bez państwa... no proszę Cię... Radzili sobie też bez odzieży, bez narzędzi i ognia, wpierniczali grzyby i orzechy. To nie całkiem tak, że przyszedł ZŁY i kazał wszystkim być w państwie. Jakoś nie udało się dotąd zorganizować niczego trwałego i dużego na zasadzie anarchii bezpaństwowej.
Oczywiście że są prywatne, ale dlaczego mam się jeszcze dokładać do państwowych.
Mówisz 5 zł się składamy na szkoły tak?? Hmm to ciekawe, zatem szkoły te finansują się w cudowny sposób, to pewnie kolejny cud Tuska czy innego Napieralskiego. Sorry tu nie ma logiki w tym co mówisz.
podajesz przykład 10 osobowa wieś. Przepraszam, czy ja tym ludziom kazałem zakładać takie wsie?? Skoro zdecydowali się mieszkać w małych społecznościach, to albo nie chcieli mieć szkoły, czy szpitala albo właśnie liczą na to że Państwo im tą szkołę sfinansuje, w ten sposób wlaśnie powstaje ekonomiczny bezsens, lokowanie inwestycji tam gdzie nie jest to opłacalne. To jest doskonały przykład jak państwo wypacza zdrowe i racjonalne ruchy obywateli.
Służba zdrowia - przecież już podałem przykład że upaństwowienie służby zdrowia podraża jej usługi w sposób ogromny czyniąc ją właśnie niedostępną, tylko prywatne placówki mogą ze sobą konkurować i obniżać ceny usług. Poza tym człowiek nie okradziony przez państwo ze swoich dochodów ma pieniądze na te usługi. A ten kto jest chory i nie może sobie pozwolić na leczenie powinien być otoczony opieką przez rodzinę i ewentualnie fundacje. Mówisz "co jak nie ma rodziny" Widzisz należy zatem zadać pytanie dlaczego nie ma rodziny. Czy to nie czasem upowszechnienie się systemu emerytalnego nie spowodowało że spadła dzietność. Przecież wystarczy spojrzeć na świat zachodni. On zdycha nie widzisz tego??
co do ubezpieczeń prywatnych. Jestem wrogiem ubezpieczeń generalnie, toteż nie podam Ci firmy która zapewni Ci wspaniałej emerytury, tak to już jest że finansowanie swojej przyszłości jest ryzykownym zajęciem z zasady, gdyż właśnie dotyczy przyszłości. Nie wiemy co się wydarzy. Tu także jest właśnie rola rodziny, dawniej nie było emerytur i jednak ludzie jakoś żyli. Ludzie chcąc mieć zapewnioną starość inwestowali właśnie w dzieci, w dużo dzieci. Dziś po co mieć dzieci, jak dostane emeryturę, to jeden z powodów dlaczego się właśnie rodzi coraz mniej dzieci. I tu powstaje błędne koło, bo coraz mniej ludzi musi utrzymać coraz większą rzeszę emerytów i to pierdolnie prędzej czy później. A myślisz że dlaczego się tylnymi drzwiami wprowadza eutanazję??
Czy ja chcę cofnąć ludzkość do ery kamienia łupanego?? NIE!! Przecież nigdzie tego nie mówię. Mówię tylko o tym że pewne rozwiązania z przeszłości są dobre i należało by do nich wrócić.
Istnienie Państwa nigdy nie było czynnikiem poprawiającym postęp. To ludzie poprzez wolność gospodarczą uczynili postęp. Proszę prześledzić historię gospodarczą i zdać sobie sprawę co było podwaliną gwałtownego postępu gospodarczego. Bynajmniej nie socjalizm i nie redystrybucja dóbr.
Oczywiście że są prywatne, ale dlaczego mam się jeszcze dokładać do państwowych.
Mówisz 5 zł się składamy na szkoły tak?? Hmm to ciekawe, zatem szkoły te finansują się w cudowny sposób, to pewnie kolejny cud Tuska czy innego Napieralskiego. Sorry tu nie ma logiki w tym co mówisz.
No policz sobie ile miesięcznie odprowadzasz podatku? I jaki procent wpływów z podatków jest przeznaczany na utrzymanie szkół? Ile wyjdzie?
Anarchismo napisał/a
podajesz przykład 10 osobowa wieś. Przepraszam, czy ja tym ludziom kazałem zakładać takie wsie?? Skoro zdecydowali się mieszkać w małych społecznościach, to albo nie chcieli mieć szkoły, czy szpitala albo właśnie liczą na to że Państwo im tą szkołę sfinansuje, w ten sposób wlaśnie powstaje ekonomiczny bezsens, lokowanie inwestycji tam gdzie nie jest to opłacalne. To jest doskonały przykład jak państwo wypacza zdrowe i racjonalne ruchy obywateli.
Ooo, stary, tu to żeś poszedł po bandzie aż coś pizgło....
Żywność, przepraszam, wytwarza się gdzie, w Warszawie? Aaa, no tak, kupuje się w Tesco... Więc wsie są niepotrzebne, prawda? Badania naukowe - bezsens ekonomiczny. Domy kultury, teatry - idiotyzm, banda leni, którzy liczą, że dostaną szmal od państwa.
Lokowanie inwestycji w służbę zdrowia i w policję też w sumie jest bez sensu, nie? Niech nikt nie wychyla nosa za duże ośrodki miejskie. Niech barany studiują sobie medycynę i niech trenują karate. I w ogóle po co inwestować w uczenie gówniarzerii? Opłacalne inwestycje są w hipermarkety, w fabryki telewizorów i w seriale "M jak miłość", a bahory wykształci mama, babcia zielarka wyleczy, wujek-sportowiec obroni.
A dzieci (jeśli je masz?) też pewnie o niczym innym nie marzą, jak trzymać w salonie zaślinionego i zasikanego dziadka i go utrzymywać na starość, prawda?
A jak Korwin zdobędzie władzę, to się dziadków odstrzeli - nieopłacalni, nie przynoszą emerytury....
Anarchismo, wychodząc naprzeciw tej lawinie teorii podam ci dwa przykłady z życia:
1. 2 tygodnie temu sąsiadka wyrąbała swoim samochodem w mój samochód. Auto do klepania stoi u blacharza. Miała obowiązkowe OC więc spoko, przetrzymam.
Gdyby nie było obowiązkowego OC szanse na to, że dalej będę miał samochód spadają o 50%
Zaprzeczysz temu?
2. [hipotetyczny] Żyjemy w kraju jaki cie się marzy, nie ma ubezpieczeń ani nie marnotrawi się publicznej kasy na nieproduktywnych. Nadludzkim wysiłkiem naprawiam swój samochód i się zabijam na pierwszym zakręcie. Moja żona z trójką małych dzieci zostaje na lodzie i nie ma nikogo (znajomi, rodzina) kto by jej pomógł..
Zadanie domowe - dopisz ciąg dalszy przygód żony, z trójką małych dzieci.
(Głodne dzieci w razie płaczu można zbić, co też głosi JKM - wątek nieobowiązkowy)
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
Tutka żeby móc dyskutować na takie tematy, jakie my poruszamy, trzeba mieć odrobinę dobrej woli, mieć pojęcie ekonomiczne i umieć logicznie myśleć. U Ciebie nie widzę ani jednej z tych rzeczy, więc nie wiem czy jest rzeczywiście sens dalej dyskutować. Prostować te socjalistyczne bzdury które tu wypisujesz mi się trochę nie chce. No ale spróbuję pokrótce.
Piszesz
"No policz sobie ile miesięcznie odprowadzasz podatku? I jaki procent wpływów z podatków jest przeznaczany na utrzymanie szkół? Ile wyjdzie?"
Czy Ty myślisz że podatek to tylko dochodowy jest?? A zapomniał o Vacie, o Akcyzie o podatkach majątkowych, te wszystkie podatki, składają się na całą sumę wpływającą do budżetu i z tego są właśnie finansowane szkoły, służba zdrowia, emerytury itd.
Co do żywności, czy ja powiedziałem że wsie są niepotrzebne??, po co mi imputujesz, rzeczy których nie mówie. Brakuje Ci logicznych argumentów. Mówiłeś o 10 osobowej wsi więc się tego trzymaj, ta z kolei nie stanowi poprzez swoją wielkość istotnego znaczenia ekonomicznego, a tym samym nie decyduje o wyżywieniu kraju.
Badania naukowe co to za przykład?? Najwięcej odkryć naukowych dokonywanych jest właśnie poprzez sektor prywatny.
Co do domów kultury czy bibliotek nie ma żadnego powodu by nie mogły funkcjonować prywatne. W myśl zasady że im mniej płacisz podatków tym więcej Ci zostaje w kieszeni a co za tym idzie stać Cię na korzystanie z prywatnych bibliotek czy domów kultury i teatrów
Co do zaślinionych dziadków, to nie zapominaj że te dziadki kiedyś opiekowały się zasranymi i zapłakanymi dziećmi i utrzymywały je do wieku dorosłego dlatego dobrze wychowane dzieci, zajmują się swoimi rodzicami a to co TY popierasz to jest po prostu moralne kalectwo, zgnilizna.
A od Korwina to sie odpieprz waść, popatrz lepiej na ręce swoim czerwonym wybrańcom, którzy doprowadzają ten kraj do ruiny.
Proponuje Ci o ile nie jest za późno, wyrzuć telewizor i przestań czytać gazety i zacznij logicznie i samodzielnie myśleć a wtedy zrozumiesz że to co wypisujesz to są lewackie bzdury.
OK Anarchismo, widać jestem tak już zgniły i bezmyślny, że nie potrafię nawet tego ogarnąć.
muffin - sprawa jest bardzo prosta:
Dzieci = najlepsza inwestycja.
Brak szkół publicznych = brak obowiązku szkolnego.
Jeden do roboty do warzywniaka, drugi do roznoszenia ulotek. Trzeciemu do mleczka się doleje pięćdziesiątkę i jakoś przekima z żoną (wdową) w pracy. Podatków nie ma, więcej ciężko zarobionych pieniędzy zostaje w rodzinie. Życie jak w Madrycie... w XIX w.
Anarchismo, wychodząc naprzeciw tej lawinie teorii podam ci dwa przykłady z życia:
1. 2 tygodnie temu sąsiadka wyrąbała swoim samochodem w mój samochód. Auto do klepania stoi u blacharza. Miała obowiązkowe OC więc spoko, przetrzymam.
Gdyby nie było obowiązkowego OC szanse na to, że dalej będę miał samochód spadają o 50%
Zaprzeczysz temu?
2. [hipotetyczny] Żyjemy w kraju jaki cie się marzy, nie ma ubezpieczeń ani nie marnotrawi się publicznej kasy na nieproduktywnych. Nadludzkim wysiłkiem naprawiam swój samochód i się zabijam na pierwszym zakręcie. Moja żona z trójką małych dzieci zostaje na lodzie i nie ma nikogo (znajomi, rodzina) kto by jej pomógł..
Zadanie domowe - dopisz ciąg dalszy przygód żony, z trójką małych dzieci.
(Głodne dzieci w razie płaczu można zbić, co też głosi JKM - wątek nieobowiązkowy)
AD1. Gdyby nie było obowiązkowych ubezpieczeń, to po pierwsze ludzie jeździliby ostrożniej i bezpieczniej, bo wiedzieliby że musza bardziej polegać na sobie, po drugie, gdyby mimo wszystko była duża ilość wypadków i stłuczek, to ludzie by się sami ubezpieczali dobrowolnie w prywatnych ubezpieczalniach, które konkurując ze sobą zbijały by ceny z korzyścią dla klienta. Żeby nie było, nie jestem ortodoksyjnym wrogiem ubezpiezczeń, jestem wrogiem przymusu. Jeśli coś jest dla ludzi dobre, to po co przymuszać?? Widzicie tu jakąkolwiek logikę??
AD.2 Żyjemy w kraju jaki mi się marzy. Państwo zajmuje się tylko walką z przestępczością, wymierem sprawiedliwości i obroną terytorium. Dzięki czemu podatki są niskie, wielu ludzi ma pracę a masa konkurencyjnych podmiotów gospodarczych tanio świadczy swoje usługi. Zatem stać by Ciebie było także na tanie naprawienie usterki samochodu i może byś nie zginął w wypadku. Ale nawet gdybyś zginął w wypadku, to wcześniej zabezpieczyłbyś swoją żonę i dzieci majątkiem którego byś się dorobił( niskie podatki tak nie zapominajmy) Żona też przecież z choinki się nie urwała i została zabezpieczona majątkiem zdobytym przez jej rodziców( w normalnym państwie nie płaci się podatków od darowizn i nie trzeba uciekać z majątkiem do rajów podatkowych) Także żona w normalnym państwie dała by sobie doskonale radę. Uprzedzając dalsze Twoje wywody które się spodziewam. Gdyby i żona zmarła i dzieci by zostały same na świecie i nie było by instytucji socjalnych ani innej rodziny,....hm no cóż... ciężko, ale to w dalszym ciągu nie jest powód żeby okradać np mnie z moich podatków, żeby dać Twoim dzieciom. Kto wtedy wykarmi moje dzieci, jeśli państwo zedrze ze mnie tyle pieniędzy, żeby wystarczyło na potrzeby Twoich dzieci. Twoje dzieci ważniejsze??
A jeśli się zaś pytasz czy można ubezpieczyć się od wszystkiego?? i zniwelować ryzyko do zera, to Ci mówię od razu - NIE. Nieszczęścia się zdażają, nie można wszystkiego przewidzieć. Nie istnieje też idealny system. Ja tego nie mówię.
Ostatnio zmieniony przez Anarchismo Pią 04 Cze, 2010, w całości zmieniany 2 razy
To do czego doprowadzi socjalizm XX i XXI wieczny to będzie prawdziwy koszmar. W porównaniu do tego XIX wieczny kapitalizm, będzie wspomnieniem raju utraconego.
(...)ciężko, ale to w dalszym ciągu nie jest powód żeby okradać np mnie z moich podatków, żeby dać Twoim dzieciom. .
Rotfl 1
Anarchismo napisał/a
(...) i utrzymywały je do wieku dorosłego dlatego dobrze wychowane dzieci, zajmują się swoimi rodzicami
Rotfl 2
Anarchismo napisał/a
Gdyby nie było obowiązkowych ubezpieczeń, to po pierwsze ludzie jeździliby ostrożniej i bezpieczniej, bo wiedzieliby że musza bardziej polegać na sobie.
Mega Rotfl do kwadratu
Sory i bez urazy ale jesteś marzycielem oderwanym od rzeczywistości z zadatkami na intelektualnego kalekę. Gadasz jakbyś w jakiejś sekcie był od urodzenia. Hołdujesz zasadzie "bogaty i zaradny się wyżywi a biedny i poszkodowany niech s*dala na drzewo i tam zdycha". To już nawet nie kalectwo tylko tępe sk/syństwo. Oto cała ideologia JKM.
Masz wyprany mózg tymi bzdurami i szczerze żal mi cię.
Tyle ode mnie
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
Sory i bez urazy ale jesteś marzycielem oderwanym od rzeczywistości z zadatkami na intelektualnego kalekę. Gadasz jakbyś w jakiejś sekcie był od urodzenia. Hołdujesz zasadzie bogaty i zaradny się wyżywi a biedny i poszkodowany niech s*dala na drzewo i tam zdycha. To już nawet nie kalectwo tylko tępe sk/syństwo. Oto cała ideologia JKM.
Masz wyprany mózg tymi bzdurami i szczerze żal mi cię.
Tyle ode mnie
oto jak sie nie ma arguementów to zaraz pojawiają się inwektywy, porównania, oskarżenia itp.
Wystawiasz sobie świadectwo, ja żałuje jednego, że poświęciłem czas na jałową dyskusję z Tobą, ale czego mogłem się spodziewać po lewaku, który tylko myśli o tym żeby się nażreć, najlepiej czyimś kosztem.
Ale gdzie jest moderator?? halo czy jest tu moderator??
a może bany należą się tylko bębnologowi bo nie był w towarzystwie wzajemnej adoracji.
Ostatnio zmieniony przez Anarchismo Nie 06 Cze, 2010, w całości zmieniany 1 raz
O kurka, no i towarzystwo się poobrażało, kompletnie bez sensu. Polityka nie jest tego warta.
Każdy ma tutaj dużo racji, a spieramy się czy w pewnym sensie utopia to jest coś dobrego czy złego.
Idealnym systemem jest komunizm, to oczywiste - ogłaszasz wszem i wobec że potrzebujesz telewizor, i go dostajesz za darmo. Wiesz jednak, że powinieneś o niego prosić, gdy nie jest ci tak naprawdę potrzebny. Oczywiście pracujesz tylko i wyłącznie społecznie. To jest ideał, może ludzkość do niego dojrzeje (głównie moralnie) za 500 lat. Albo wcale.
Niestety skrajny liberalizm też utopią jest, na pewno dużo mniejszą niż komunizm, ale jednak utopią.
Tutaj też całość opiera się na pełnej świadomości i dobrej woli ludzi, żeby wszystko działało.
Niestety ludzie od pokoleń są tresowani przez wszelaką władzę - rządy, religie, media - tak, by jak najmniejsza rolę w ich życiu pełniła wolna wola.
wujku drucie, takie wypowiedzi, że najlepszy jest komunizm, bo dostajesz za darmo wszystko, czego potrzebujesz, albo że najlepszy jest hiperliberalizm, bo tam wszystko jest supersprawiedliwe i pokraki giną, a nitscheański uebermesch kwitnie - tego typu wypowiedzi to jest największa utopia, bo wszelkie takie teorie społeczne nijak nie liczą się z psychiką ludzką. Są ludzie, którzy nie chcą pracować społecznie i nie chcą dostawać niczego za darmo, są tacy, którzy daliby się pokroić za to, by mieć więcej niż inni, są też tacy, którzy będą szczęśliwi tylko w socjalu, gdy nie muszą o niczym myśleć ani decydować samodzielnie.
Więc gdy zakładasz, że wszyscy ludzie byliby szczęśliwi w jakimś tam układzie, zakładasz, że wszyscy są tacy sami, więc już możesz być pewien, że jesteś w głębokiej dupie.
Czy ja zakładam, że są tacy sami? Ja stwierdzam że absolutnie nie, i tym samym te utopie nie mają dzisiaj szans. O jakich pokrakach mówisz? Bo mam nadzieję że o pokrakach życiowych, którzy kombinują jak tylko się na czyimś grzbiecie przewieźć.
A co do psychiki ludzkiej - człowiek ewoluuje - kiedyś była wspólnota pierwotna, feudalizm, teraz mamy to co mamy, a kiedyś może ludzie dojrzeją do czegoś sensowniejszego?
Bo póki co zmierza to wszystko w kierunku totalitaryzmu.
No ja przepraszam bardzo, jeśli kogoś uraziłem, ale jeśli kolega mi wyjeżdża z przyrównaniami ministrów do księgowych, z kryteriami prostej opłacalności ekonomicznej w kontekście wiejskich szkół oraz ze zrzucaniem na dzieci obowiązków ZUSu i pomocy społecznej, to taka doktryna społeczno-polityczno-gospodarcza bardzo pobudza wyobraźnię i skłania do takich skojarzeń.
Pozwolę sobie dorzucić parę słów od siebie w tej dyskusji.
Na wybory idę z zamiarem oddania głosu nieważnego. Poziom polskiej polityki sięgnął bruku i w tych okolicach się obija. Nie ma kandydata na którego mógłbym z czystym sumieniem i przekonaniem oddać mój głos. Głos nieważny będzie moim pryatnym, skromnym wyrazem obywatelskiego sprzeciwu.
Co do JKM. Pan Janusz jest politycznym dogmatykiem. Ma swoje ugruntowane poglądy, których potrafi bronić, jednak nijak mają się one do rzeczywistości. Debata z tym człowiekiem przypomina rozmowę z islamskim terrorystą...szansa dotarcia z jakimkolwiek argumentem bliska zeru. Poglądy JKM w teorii się zgadzają, wszystko jest ładnie pięknie, jednak teoria to jedno a życie drugie. Posługując się odległym przykładem gdyby teoria zawsze bezbłędnie dała się przełożyć na praktykę nie mielibyśmy np. katastrof promów kosmicznych. Przecież wszystko było w teorii dokładnie obliczone i się zgadzało. To czemu doszło do katastrofy ? Gdyby JKM dorwał się do REALNEGO rządzenia skończyłoby się to wojskiem na ulicach w czasie nie dłuższym niż 3-4 tygodnie od zaprzysiężenia.
Ja nie mówię, że JKM nie ma racji w swoich poglądach. Ma i to miejscami sporo. Tylko jest zbyt radykalny żeby zrobić cokolwiek. W polityce zawsze obowiązywała, obowiązywać będzie i nic się tutaj nie zmieni, zasada złotego środka. Do JKM przy jego radykaliźmie i dogmatycznej polityce to nie dociera i dlatego, mimo słusznych gosporadczo (nie wszędzie!) poglądów jego poparcie oscyluje w granicach błędu statystycznego.
Poza tym polityk to nie tylko poglądy gosporadcze. To także poglądy społeczne i szeroko pojęty światopogląd. A tutaj tezy jakie głosi JKM są najnormalniej w świecie niebezpieczne.