Koniecznie tak jak na niższym obrazku. Sam tak wieszam splasha. W przypadku styku blaszek będą zawsze grać razem. Zresztą sam zobacz, ja bym nie zaryzykował.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3777 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Czw 05 Sie, 2010
juz nawet pomijajac granie razem, to przede wszystkim dobro samych blach, dlatego musza byc osobno, oddzielone....
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Jeśli konstrukcja talerzy (np. stax) tego nie wymaga to wszystkie talerze powinny być od siebie odizolowane filcami, tak aby nie miały ze sobą kontaktu.
Wpłynie to pozytywnie na brzmienie każdej blaszki, gdyż jedna nie będzie wzbudzać drugiej, a i nie będą się o siebie ocierać co też wydłuży ich żywotność.
Wystarczy zastosować: gruby filc od spodu / blacha większa / cienki filc na styku główek obu talerzy i gruby filc przed motylkiem.
Pamiętaj, że bell aby nie wybrzmiewał pół godziny powinien być dość mocno skręcony, co będzie miało też wpływ na skrócenie wybrzmienia talerza pod bellem.
Pamiętaj, że bell aby nie wybrzmiewał pół godziny powinien być dość mocno skręcony, co będzie miało też wpływ na skrócenie wybrzmienia talerza pod bellem.
z tym trzeba uważać, bo ściśnięta blacha pod spodem to nie jest to co kochamy i to o co nam chodzi.
także najlepiej jest gdy bell sobie wisi na osobnym ramionku, co oczywiście podraża sprawę, ale można kupić używane ramionko za kilkadziesiąt złotych i wtedy po pierwsze masz więcej możliwości ustawienia bella, a po drugie, druga blaszka nie jest narażona na docisk, a wiadomo że blaszki takie jak crashe, splashe chiny muszą swobodnie sobie "latać" na statywie.