a ja uwazam ze wasza rozmowa jest idiotyczna ... co to za temat wogole co lepsze co gorsze ? pod jakim wzgledem ? Mi sie wydaje ze jest to kwestia czysto indywidualna ... pytanie z serii czy lepszy jest werbel blaszany czy drewniany
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
operator
Dołączył: 06 Paź 2006 Posty: 81 Skąd: Warszawa
lol, znowu walicie kakę zamiast pomóc.
Drogi kolego perkusja akustyczna jest najwyższym osiągnięciem człowieka w dziedzinie perkusujnej. Elektroniczna natomiast jest jej symulacją, próbą odtworzenia jej możliwości. Póki co sporo jej zostaje do nadrobienia, aczkolwiek taka perka nadaje się nawet do grania koncertów i nagrania płytki.
A teraz IMHO: Na elektroniku nie nauczysz się tak jak na akustyku, ale możesz umiejętości z akustyka na nim (elekt.) wykożystać;p Elektroniczna jest znacznie łatwiejsza w obsłudze i mniej miejsca zajmuje
Więc lepsza jest akustyczna, ale jak nie możesz jej mieć z wielu powodów (blok, grasz tylko dla wyżycia się, mało miejsca, bardzo głośna) to wybierz elektroniczną. Nie doradzę jaką bo dopiero poznaję ten rynek
dla mnie elektroniczna perka to jednak nie to samo, nie ma tego feelingu po prostu to nie to. Nigdy nie da sie zastapic akustycznych garow na elektronicznych nie mozna osiagnac wielu efektow dzwiekowych.
ale zawsze mozna sobie zmontowac akustyka + elektroczniczna (mmm ... moje marzenie =) ) i robic sobie efekty na tej drugiej jakies takie kosmiczne dzwieki ^^ z zamierzenia kiczowate , swietna sprawa...
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
ufok: Najlepiej mieć i tą i tą. Jeśli potrzebujesz zestawu tylko na chałturki (jest mnóstwo takich osób) to polecam elektroniczną - nie ma wtedy aż takich problemów z akustyką w pomieszczeniach, wszystko jest bardziej selektywne. Perkusje elektroniczne tak jak i akustyki mają swoje "półki" i wybór też jest duży, im droższy model , tym wierniejsze odtworzenie akustyka. Na elektroniczej gra się łatwiej, jakby lżej, ale to moim zdaniem kwestia ćwiczenia techniki najpierw na akustyku - nigdy na odwrót - bo możesz się rozczarować. To tak trochę jak z gitarą elektryczną (jeszcze na przesterze , która maskuje techniczne niedociągnięcia , ale wychodzą one np. na "pudle" ze strunami zaczynąjącymi się od 13...
Ja właśnie jestem na kupnie Roland'a TD-3, wierzę ,że pozwoli mi on przezwyciężyć moje lenistwo i gdy będzie stał koło łóżka , będę o niego często zahaczał , jak również przyda się w połączeniu z akustykiem.