Wysłany: Sro 08 Lut, 2012 Odkręcająca się od rimshotów śruba werbla
Czy miał ktoś z was taki problem?
Regularnie tuż opodal miejsca w którym gram lewą ręką rimshot odkręca się śruba naciągowa. Nie od razu, ale po 2-3 numerach strój wyraźnie się psuje a po godzinie grania można ją odkręcić już palcami bez użycia kluczyka.. na razie radzę sobie dostrajając śrubę, ale na dłuższą metę to trochę wkurza
werbel to nowiutki (nie mam go nawet miesiąca) Pearl Masters MCX z obręczami pearl master cast, nie stroję do "flaka", raczej średnio wysoko więc gwint ma się czym złapać. Nie gram też zza głowy, ma ktoś jakiś pomysł? śruby mają nylonowe podkładki oryginalne od nowości
Ja miałem identycznie w swoim werblu a miał tylko podkładki metalowe. Teraz mam Amati a w nim śruby chodzą ciężko więc nic się nie odkręca, ciekawi mnie jednak czy jak kupie nowy werbel to sytuacja się powtórzy. Te sprężynujące dają coś? Co do stroju ja próbowałem i i tak się rozstrajał.
Ja też takie miałem przypadki i stroję wysoko lub średnio. Bardzo dużo zależy od obręczy! Mi śruba się luzowała na 3mm Die cast. Boję się pomyśleć co by było na 1,6 lub 2,3mm. Polecam się dokształcić o obręczach bo to naprawdę mega kluczowa sprawa w strojeniu, trzymaniu stroju i brzmieniu. Warto naoliwić śruby. Same lugi tutaj też są odpowiedzią na problem bo mogą mieć mufy (gwinty) słabej jakości i śruba się wtedy luzuje, a kiedy się luzuje? Pod wpływem temperatury. Tak było ze mną, że gdy w nocy przychodzi zimno, a w dzień ciepło to metal się rozszerza wiadomo i strój puszcza. Zawsze mi się luzowała jedna śruba i widziałem wiele przypadków tego więc obstawiam na temperaturę i za bardzo nic z tym nie zrobisz. Wymień lugi, obręcze, strój dobrze, trzymaj bębny w futerałach, konserwuj metalowe części, pieść i głaskaj, a i tak temperaturka zrobi swoje. Słyszałem o jakiś śrubach, które trzymają strój bo są bardziej odporne na na czynniki zewnętrzne.
ciekawe, u mnie jak mialem FFS z die-castami to nie bylo takiej tragedii a rimshot to dla moich werbli chleb powszedni
jesli nie zalezy Ci bardzo na die-castach to najlepsze co znalazlem na rozstrajanie to Lug Locks ale ich nie zalozych na die-casty, musialbys zalozyc np. 2,3mm
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Nie posiadam, ale w moim werbello jest taki system w lugach, dzięki czemu rozstrajanie się od rimshotów nie jest takie szybkie. Jeszcze powiem, że werbel to zwyczajny Pro steel Mapexa
Wysłany: Sro 08 Lut, 2012 Re: Odkręcająca się od rimshotów śruba werbla
artdave napisał/a
Wymień lugi, obręcze, (...)
stary, to fabrycznie nowy (trzy tygodnie od zakupu) werbel z profesjonalnej półki Pearla, jakie lepsze obręcze i lugi miałbym do niego wsadzić..? sprowadzić sobie z USA osprzęt Brady czy odlać z platyny u znajomego jubilera?
artdave napisał/a
(...), strój dobrze
mhm, bo od złego strojenia szybciej odkręcają się śruby? niezależnie jak dobrze go nastroję to po kilku numerach jest już dysonans bo odkręca się jedna śruba - właśnie NA TYM polega problem
Anarchismo napisał/a
(...)gość ma mastersa więc zakładam że nie musi wymieniać osprzętu...
no więc właśnie, dobrze prawisz. Zresztą, śruby obracają się idealnie jak przystało na nowy sprzęt..
Grummer napisał/a
Te śruby powinny załatwić sprawę:
http://www.perkusje.com/0...aniu-52-mm.html
Nie posiadam, ale w moim werbello jest taki system w lugach, dzięki czemu rozstrajanie się od rimshotów nie jest takie szybkie. Jeszcze powiem, że werbel to zwyczajny Pro steel Mapexa
będę musiał spróbować.. może znaczenie ma fakt, że ustawiam werbel idealnie poziomo?
no nic. Może się zaopatrzę po wypłacie, thx
Mi też się tak raz zdarzyło w moim Dixonie, tyle że z lenistwa nie chciało mi się przez miesiąc chyba werbla stroić, czasem tylko górny naciąg podkręcić...
Wnioskuję więc, że taki problem może zdarzać przy werblach z tjublugami, co z pozostałymi, nie wiem.
Ja ostatnio stroje werbel jak i całe bębny co dwa dni do analizatora, bo wchodzę do studia.
Po prostu jestem zachwycony każdym strojeniem. Naciągi coraz lepiej się układają (po mocno granych próbach i ćwiczeniach). Każde uderzenie jest przyjemnością dla ucha.
Rzeczywiście niektóre śruby lekko się dokręcają - szczególnie w centralce, gdzie próbuje zastosować jak najniższy strój.
może znaczenie ma fakt, że ustawiam werbel idealnie poziomo?
Ja mam werbel pod kątem i i tak się odkręca...
Dodatkowo nie miałem tak, by tylko jedna śruba się odkręcała - akurat ta pod rimem. Bo gdy miałem ustawiony werbel to wszystkie były ok, oprócz tej pod "pałką". Po nastrojeniu mogłem obrócić werbel (by np. ta śruba była na górze) to inna od rimshota się luzowała. Więc to jednak chyba nie wina gwintów, tylko... właśnie - czego
A może jest to najzwyczajniejsze przenoszenie drgań+grawitacja?;)
Jeżeli po 5-10 h grania się odkręci to faktycznie jest coś nie tak, w innym przypadku nie widzę nic nadzwyczajnego, szczególnie, jeżeli gra ktoś rimszotem...
Jeszcze jedna kwestia co do puszczania stroju. Jak uczył Bob Gatzen, nigdy nie stroimy w dół, zawsze w górę. Jeżeli opuszczamy strój to należy opuścić więcej, ale następnie minimalnie podkręcić śrubę. Oto jeden z powodów, dlaczego werble pro rostrajają się szybciej niż powinne.
JooreX
mhm, bo od złego strojenia szybciej odkręcają się śruby? niezależnie jak dobrze go nastroję to po kilku numerach jest już dysonans bo odkręca się jedna śruba - właśnie NA TYM polega problem
Zamiast placic gruba kase za takie gadzety, lepiej zainwestowac jakies 12 zl w buteleczke najslabszego Loctite, albo innego preparatu do zabezpieczania gwintow. Srube spokojnie mozna odkrecic, strojenie jest latwe (sam mam w swoich bebnach + podkladki nylonowe) a nic sie samoczynnie nie odkreci, zapewniam . Buteleczka starczy na 3 zestawy spokojnie .