Wysłany: Pon 27 Lis, 2006 Problem ze sprężynami, a właściwie ze sznurkami
Witam! Nie znalazłem takiego tematu więc piszę. Dostałem ambasadora na werbel. Nastroiłem wszystko w porządku brzmienie cacy. Zakladam sprezyny na paskach nylonowych, jest straszny szum Zamowiłem sznurki giblartara z nadzieją że coś pomogą. Niestety rozciągają się mimo tego że jes napnę mocno i szumią jeszcze bardziej. Co robić w takim przypadku Pomożcie bo mnie krew zalewa
nie mam pojęcia z czego się bierze Twój problem, w każdym razie chciałem powiedzieć że IMHO całkiem dobrze sprawuje się stalowa linka zamiast sznurków (pasków w Amati nie da rady.. ) - linka wzięta z roweru, hamulcowa tudzież od przerzutek. nie narzekam, przynajmniej się nie rozciąga
Stosowałem do tej pory i jak chciałem naciągną tak aby było słychać najdrobniejsze uderzenie, to strasznie pierdiało, natomiast jak juz napiąłem mocno to nie było słychac drobnych uderzen, a sprezyny i tak się odzywały.
Nie nie, nic tam nie tłum. Grzeb ile wlezie! Zmieniaj interwały między górną a dolną membraną, pokombinuj z naprężeniem sprężyn i najważniejsze - sprawdź, czy zamontowałeś je dokładnie równo.
Pod sprężynami umieść kawałek chusteczki chigienicznej. Może pomoże )
Pozdrawiam
Hehe te metody to stosowałem kiedy miałem gówniany werbel. Ten nie jest zły ale to mnie doprowadza do szewskiej pasji, zmieniam interwały ale jak na razie efekty są słabe. Zobaczymy...
Problem też wynika stąd że nie lubię mieć tak zwanych puszek, lubię średniowysoko nastrojone werble i nie napięte na maksa sprężyny, dlatego może to jest przyczyną. Tylko nie rozumiem co jest z tymi sznurkami giblartara...
mimo tego co mi pisałes na gg.. uwazam ze taśma lepsza, a co do werbla to kazdy steel ma niechciane przedzwieki... Zeby dobrze nastroic taki werbel bedziesz potrzebował sporo czasu. (moze pobaw sie rezonansem bo z napieciem sprezyny przez te sznurki chyba nie wiele zrobisz.... )
Pozdro
ja tam lubie buzza, czyli to co chcesz usunąć. Mapex radzi stroić rezonans niżej, ale IMHO pieprzy to stresznie brzmienie. Szukaj a znajdziesz, ale na niższych seriach to podobno trudne. Może kup dobry rezonans i sprężyny, bo na moim Mbirch można go łątwo usunąć, a to niżej niż pro steel chyba.
Ja zawsze miałem problem z niewzbudzaniem od tomów (zazwyczaj jednego) sprężyn werbla. Zgrywa się częstotliwość toma z górnym naciągiem werbla i gra sam. Sposób jest prosty, ale trwa cholernie długo czasem. Stroić aż się uda. Ciężka sprawa w 13m2 z meblami i wyrkiem;p
Ja też lubię buzza, ale nie trwającego 3 sekundy. Nisko nastrojony rezonans brzmi beznadziejnie IMO, dlatego wolę stroić o jakąś tercje wyzej od góry, no ale niestety wzbudza się nawet na środku. Jak naciągne mocno spreżyny to prawie nie słychać najdrobniejszych uderzeń. Albo wytłumie troche górę albo podciągnę wyżej. Gdyby Mapex robił większe loże na sprężyny nie byłoby takich problemów. Nacfiągi natomiast mam dobre: Ambasador/Ambasador Snare.
Pozdrawiam
Grummer
W końcu udało mi się wystroić ten cholerny werbel, ale jestem zadowolony . Byłem w sklepie muzycznym, poradziłem się gościa. On mi powiedział żeby dolny stroić niżej niż górę. Nawet sprawdziłem werbel w sklepie tak nastrojony przez niego(Sonor steel 2005) i bardzo mi się spodobał. Nastroiłem górę bardzo dokładnie(praktycznie nie ma dudnień) wyżej trochę niż śrenio-wysoko, dół natomiast niżej. Sprężyny już nie szumią, nawet przy brzegach. Dzieki za wszystkie rady i pozdrawiam
Grummer