Planuje kupno nowych słuchawek, plugi odpadają bo nie lubie.. Zastanawiam sie nad Virc Firthami Sih, i pytanko do tych co tego używają :
Warto czy nie ?
Planuje kupno nowych słuchawek, plugi odpadają bo nie lubie.. Zastanawiam sie nad Virc Firthami Sih, i pytanko do tych co tego używają :
Warto czy nie ?
Pozdro
juz nie pierwszy raz widze twoj delikatnie mówiąc idiotyczny post, cały temat ludzie dysutują na temat różnych modeli słuchawek, wystarczy przeczytać i problem z głowy. Ewentualnie pózniej bardziej sprecyzuj pytanie, bo słowa "czy warto" są troche nie na miejscu...
.. jakby cos to polecam http://www.media-centrum....ennheiser_1.JPG wczesniej mialem BHPoskie i za bardzo tlumily te tlumia tak jak trzeba , na razie mam je od niedawna bede dalej testowac , czekam na nowy metronom to wtedy jeszcze cos moze podrzuce , przy zakupie jednak proponuje zmierzyc te sluchawki poniewaz maja dosc male ''koszyki na uszy'' (moze to przyzwyczajenie do poprzednich wiekszych) ale na razie daja rade , moze sie jeszcze rozejda troche i sie lepiej dopasuja po pewnym czasie ...
hord
Dołączył: 31 Gru 2007 Posty: 16 Skąd: Nowe Chechło
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008
ja używam słuchawek z telefonu sony ericson walkman, te silikonowe. jak dla mnie sprawują się świetnie, dokupiłem tylko przełużacz 0,5m do słuchawek. kupiłem kiedyś podobne, jakiejś firmy za 30 zeta, ale grały b. cichutko, te z ericsona są jak dla mnie świetne, lekkie i zajmują mało miejsca, noszę je w kieszeni
moje pytanie dotyczy nausznikow, wyciszaczy, ochraniaczy, sluchawek bhp i jakby tego jeszcze inaczej nie nazwać
[size=13]o ile dB powinny wyciszac/wytłumiac [jest w ogole takie rozrdzielenie w tym sprzecie???] tego typu nauszniki zeby byly najbardziej funkcjonalne tzn zebym przede wszystkim nie stracil sluchu od grania ale zeby z drugiej strony nie wyciszaly doszczetnie wszystkiego w tym reszty zespolu no i oczywiscie mojego wspanialego zestawu[/size]
te polecane przez vic-firth o ile pamietam zmniejszaja halas o 24dB czy ta wartosc jest odpowiednia?
prosze o opinie korzystajacych z sluchawek wymienionej firmy jak i tych uzywajacych różnorakich nie stricte-muzycznych ochraniaczy na uszy
Trudno stwierdzić jednoznacznie, jaka powinna być to wartość. Każdy słyszy inaczej i raczej trudno jest generalizować w kwestiach tłumienia.
Kwestią podstawową w wyborze jest to, jak głośno grasz Ty i cały zespół. Prosta relacja liniowa: im głośniej gracie, tym bardziej wytłumiające ochraniacze będą dla Ciebie odpowiednie. Grając smooth jazz wystarczą słuchawki dokanałowe, grając metal z rozkręconymi wzmakami, potrzebne będą co najmniej żółte Peltory, jeśli chcesz chronić słuch. A uważam, że każdy powinien.
Będąc szczerym, nie wierze w te 24 dB. To dosyć spora wartość. Sam mam ochraniacze, które tłumią ponoć podobnie, miałem też okazję sprawdzić Vic Firthy i jak na moje ucho, nie zapewniają tak dobrej izolacji. Ale, jak napisałem na początku, każdy słyszy inaczej.
Jeszcze o tych dousznych słuchawkach do mptrójek: słyszałem że one niszczą trochę uszy, bo kiedy się je wtyka wzrasta ciśnienie w uchu - to nie jest szkodliwe? Może to zabobon, ale lepiej wiedzieć
Ciśnienie(jeśli mówimy o tym powszechnie rozumianym, a nie akustycznym) wzrasta tylko nieznacznie. Pchełki mają o tyle zły wpływ, jeśli słuchasz na nich czegoś w głośnym otoczeniu, zwłaszcza w hałasie, automatycznie aby coś słyszeć ze słuchawek, trzeba "dać głośniej". I to jest szkodliwe. Dlatego bardzo polecam słuchawki dokanałowe. Zdecydowanie lepiej izolują od otoczenia, dzięki czemu nie trzeba tak bardzo podgłaśniać playera.
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 Po krótkich testach z metronomem
Niedawno dotarl do mnie metronom Cherub WRW 106 i po krótkich testach na sluchawkach http://www.media-centrum....ennheiser_1.JPG moge stwierdzic , ze metronom jest dobrze slyszalny z tym ,że przy ostrzejszej grze pomocne bedzie zerkanie na wskazania swietlne
pzdr
Pytanko do posiadaczy słuchawek półzamkniętych. Czy wyciszają bębny na tyle dobrze, że nawet przy mocnej grze nie będę się skarżył na bóle głowy lub, co gorsza, pogorszenie słuchu?
_________________ As far as playing jazz, no other art form, other than conversation, can give the satisfaction of spontaneous interaction - Stan Getz
Pytanko do posiadaczy słuchawek półzamkniętych. Czy wyciszają bębny na tyle dobrze, że nawet przy mocnej grze nie będę się skarżył na bóle głowy lub, co gorsza, pogorszenie słuchu?
Gralem na wszystkich rodzajach sluchawek laczne z "muchowkami" i generalnie wszystkie odpadaja przy sluchawkach zamknietych.
Polzamkniete ani dobrze nie wytlumiaja ani nic dobrego nie wnosza, przy ostrej grze nawet metronom niknie.
Ja uznaje teraz tylko zamkniete (mam te Vic Firthowskie z kablem [SIH1]) i jestem z nich bardzo zadowolony. Scinaja odpowiednie pasma wiec masz wszystko w dobrej jakosci tylko nieco ciszej, a i ewentualne odsluchiwanie muzyki jest boskiej jakosci. I przedewszystkim gwarancja ze bedziesz slyszec metronom.
Jesli masz jeszcze jakies pytania to pisz na gg.
Pozdrawiam!
_________________ Life without drumming is meaningless...
Pytanko do posiadaczy słuchawek półzamkniętych. Czy wyciszają bębny na tyle dobrze, że nawet przy mocnej grze nie będę się skarżył na bóle głowy lub, co gorsza, pogorszenie słuchu?
Zawsze pod słuchawki możesz zastosować tłumiki.... Ewentualnie Apap ale trochę uwiera .
Nie sądzisz, że to jest uwarunkowane Twoimi indywidualnymi predyspozycjami? Pograj, posprawdzaj co Ci najbardziej pasuje. To co dla CIebie jest głośne dla innego jest ciche.
Przy głośnej grze, lepiej zainwestuj w słuchawki zamknięte. Moim zdaniem, słuchawki półotwarte nadają się do grania cicho, i średnio-głośno. Jak gras głośno, zdecydowanie wybrałbym na Twoim miejscu słuchawki zamknięte, ewentualnie system ochraniacze + pchełki/słuchawki dokanałowe.
ja używam półotwartych - ogólnie tragedii nie ma, ale...
słabo wyciszają bębny i inne instrumenty, przez co muszę metronom ustawiać dosyć głośno jak gram z zespołem. Zawsze miałem metronom na prawym uchu i teraz trochę słabiej słyszę na to ucho
no i czasami na koncertach słabo słyszę metronom, pomimo tego że jest ustawiony najgłośniej jak można - zamknięte słuchawki pewnie by wyciszyły cały dźwięk z zewnątrz i było by ok.
Ale ogólnie nie narzekam :p
Osobiście mogę polecić wszystkim Zen Aurvana. To słuchawki doskonałe i nie ma przeszkód w ich użytkowaniu z powodu, jak ktos kiedys napisal, zbyt plytkich uszu, czy zlego kształtu głowy:)!! W komplecie są wymienne końcóweczki w różnych rozmiarach i każdy może używać tych, które najbardziej mu odpowiadają. Zawsze miałem kłopoty z innymi słuchawkami dousznymi bo po najpozniej kilkudziesieciu minutach cwiczen bolaly mnie uszy, odkad mam te sluchawki problem z niknal, a poza tym jakosc odtwarzanej muzyki pozwala odkryc jej nowe znaczenie, swoiste drugie dno, ew. uslyszec nieslyszalne... Przyznaje szczerze, że to na swój sposób szczególne, ale i indywidualne doznanie:)
Zachętą dla wszystkich może być teraz cena, bo nie kosztują już jak kiedyś ponad 300 a około 130 zł...
Do tej pory grałem pod metronom w pchełkach z hełmofonem BHP. Ale chciałbym przesiąść się na coś nowego.
Właśnie myślę o kupnie porządnych zamkniętych słuchawek. Zastanawiam się najbardziej nad Sennheiserem HD 201 lub 202, w związku z tym czy ktoś ich używa i czy wyciszają odgłosy z otoczenia na tyle dobrze, że słychać metronom? A jak nie te to co polecacie w granicach +- 100 zł? Zaznaczam, że półotwarte odpadają. w zamkniętych nigdy nie grałem (tylko ochraniacze) więc nie mam porównania.
A może pchełki-zatyczki typu Koss Spark Plug lub "legendarne" słuchawki Creative'a? Czy sparkplugi dobrze wyciszają?
Zależy mi na czymś na czym będzie dobrze słychać metronom, muzyka nie jest bardzo mocna, głośna, ale zdarza się mi jednak czasem przyłoić.
Ja ostatnio nabyłem słuchawki douszne M-Audio ie30
jest to model profesionalny i uzywam ich jako odsłuch na scenie! swietnie tłumią, i rewelacyjnie brzmią!
Ale cena zniechęca - ok 1000zl.
ja mam pytanie dla tych, ktorzy podobnie jak ja korzystaja ze sluchawek dousznych/dokanalowych - czy ktos z Was orientuje sie czy mozna do sluchawek dorobic jakis limiter, lub moze mozna takie sluchawki kupic. chodzi o to zeby jak pojdzie jakies sprzezenie po odsluchu to zebym nie ogluchnal ;]
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
ja mam pytanie dla tych, ktorzy podobnie jak ja korzystaja ze sluchawek dousznych/dokanalowych - czy ktos z Was orientuje sie czy mozna do sluchawek dorobic jakis limiter, lub moze mozna takie sluchawki kupic. chodzi o to zeby jak pojdzie jakies sprzezenie po odsluchu to zebym nie ogluchnal ;]
Ja w swoich słuchawkach dostałem limiter w komplecie ale z tego co wiem to w tańszych słuchawkach typu Shure E3 tez jest limiter w komplecie.
Niestety owy limiter jest dość cichy ale da rady.
Można też kupić moduł przewodowy osobistego odsłuchu Shura oto opis:
P4HW
Jest to moduł przewodowego osobistego odsłuchu, pozwalający na pożegnanie się wykonawcom z głośnymi i ciężkimi monitorami podłogowymi i wejście w dziedzinę odsłuchu osobistego za umiarkowaną cenę.
* Osobisty regulator głośności i równowagi
* Praca w trybach mono, stereo i MixModeŽ
* Wyświetlacz LCD ze wskazaniami poziomu wejściowego i stanu baterii
* Tłumik wejściowy -15 dB
* Korekcja dla wysokich częstotliwości
* Wybierany wbudowany limiter
* Dołączony przewód XLR
* Wyjście słuchawkowe 1/8"
* Dołączona bateria 9V - P4R
Z tą umiarkowaną ceną bym sie nie zgodził ponieważ sam ten moduł wielkości paczki papierosów kosztuje 2000zl. Lub w komplecie ze słuchawkami ok 3000zl.
Z tego korzysta min. Weckl tylko do tego ma słuchawki E5 które kosztują prawie 2000zl
Jak wiadomo jest to sysytem przewodowy przeznaczony właśnie dla bębniarzy lub pianistów czyli muzyków statycznych na scenie.
Oczywiście bezprzewodówka jest o wiele droższa.
Pozdrawiam
Grałem w słuchawkach bhp oraz zamkniętych słuchawkach i jak dla mnie brzmienie jest zbyt zniekształcone - nie mam nad nim takiej kontroli jaką chciałbym mieć.
Dlatego kiedy wybierałem słuchawki kupiłem douszne firmy Creative. Brzmienie również jest zniekształcone ale duuużo mniej co mnie zadowala (zwłaszcza jeśli się używa najmniejszych gumek).
Co się tyczny kwestii zdrowotnej... Najzdrowsze są słuchawki półotwarte i zamknięte. Najszkodliwsze, niestety, douszne. A dlaczego? Fala dźwięku udeża prosto w kanał ucha, prosto w bębenek, a w przypadku słuchawek pół- lub całkowicie zamkniętch dźwięk przechodzi przez powietrze łagodząc uderzenie w bębenek ucha. Z drugiej strony granie w półotwartych słuchawkach wiąże się z tym, że tak czy siak musimy dużo bardziej wzmocnić dźwięk i co za tym idzie nasz słuch jest bardziej narażony na uszkodzenie.
Jeśli już gramy w dousznych radzę zredukować poziom głośności do minimum jakie jest nam potrzebne żeby wszystko słyszeć. Pozdrawiam.
@bRS
Nie chcę napisać, że to głupim jest to, co napisałeś, ale na pewno kompletnie nieprawdziwie wyjaśnionym. Już gdzieś o tym pisałem. Zwykłe pchełki mogą być szkodliwe, słuchawki dokanałowe zdecydowanie mniej. I bynajmniej nie chodzi tu o powietrze pomiędzy membraną głośnika w słuchawkach "pałąkowych", ale o izolację od otoczenia.
Lekarze trąbią od dawna żeby nie używać słuchawek, przez które dźwięk wprowadzany jest bezpośrednio w kanał ucha. Oglądałem chyba ze 3 programy na ten temat i newsy w serwisach informacyjnych. Kiedyś nawet poprosiłem o radę laryngologa i usłyszałem to samo. Więc nie wiem na jakiej podstawie wysnuwasz swóją teorię.
Wiadomo, że producenci mieli na to na uwadze i nowoczesne słuchawki dokanałowe prawdopodobnie nie niszczą tak słuchu jak zwykłe pchełki ale to nadal słuchawki douszne. Fakt są o tyle lepsze od pchełek, że wytłumiają dźwięki z otoczenia co pozwala nam słuchać muzyki ciszej. Wszystko należy robić z głową, słuchać muzyki, metronomu, czy odsłuchu na koncercie - też i jak najciszej.
Z drugiej strony granie prób bez jakiejkolwiek ochrony słuchu może zaszkodzić bardziej...
mr. Edward: dzieki za propozycje. wiadomo - marzeniem jest miec E5 jak czolowka swiatowa ale to nie na moja kieszen i rozgladam sie raczej za duzo tansza alternatywa. niestety wyglada ze ponizej 1000pln pozostaje sie tylko modlic o brak sprzezen ;]
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Dzięki za rady, kupiłem Sennheiser HD 201 ale chyba trochę się pośpieszyłem. Na próbie ledwo ledwo słyszę metronom, i do tego niemal wyłącznie w spokojnych fragmentach, gdy jest mocniej dźwięk mi po prostu znika. Z peltorami tak nie miałem, bo lepiej wytłumiały mi otoczenie i klik słyszałem zawsze.
Na próbie nie ma to znaczenia (zawsze mogę grać w peltorach jak dotychczas), boję się tylko że jak będzie trzeba zagrać koncert nie będę miał czym wzmocnić takiego sygnału (ostatni dotychczas koncert zagrałem 1,5 roku temu - zawsze grałem bez metronomu i wychodziło źle - nie chcę teraz grać bez kliku).
Byłem ostatnio nawet u laryngologa i akurat ze słuchem wszystko ok, więc nie tu tkwi problem.
Dzięki za rady, kupiłem Sennheiser HD 201 ale chyba trochę się pośpieszyłem. Na próbie ledwo ledwo słyszę metronom, i do tego niemal wyłącznie w spokojnych fragmentach, gdy jest mocniej dźwięk mi po prostu znika. Z peltorami tak nie miałem, bo lepiej wytłumiały mi otoczenie i klik słyszałem zawsze.
Na próbie nie ma to znaczenia (zawsze mogę grać w peltorach jak dotychczas), boję się tylko że jak będzie trzeba zagrać koncert nie będę miał czym wzmocnić takiego sygnału (ostatni dotychczas koncert zagrałem 1,5 roku temu - zawsze grałem bez metronomu i wychodziło źle - nie chcę teraz grać bez kliku).
Byłem ostatnio nawet u laryngologa i akurat ze słuchem wszystko ok, więc nie tu tkwi problem.
Co do grania koncertów z klikiem to osbiscie odradzam. Z klikiem ćwicz a koncerty graj bez bo grając z metronomem bedziesz słuchał klika a nie muzyki którą grasz.
Lekarze trąbią od dawna żeby nie używać słuchawek, przez które dźwięk wprowadzany jest bezpośrednio w kanał ucha. Oglądałem chyba ze 3 programy na ten temat i newsy w serwisach informacyjnych. Kiedyś nawet poprosiłem o radę laryngologa i usłyszałem to samo. Więc nie wiem na jakiej podstawie wysnuwasz swóją teorię.
Wiadomo, że producenci mieli na to na uwadze i nowoczesne słuchawki dokanałowe prawdopodobnie nie niszczą tak słuchu jak zwykłe pchełki ale to nadal słuchawki douszne. Fakt są o tyle lepsze od pchełek, że wytłumiają dźwięki z otoczenia co pozwala nam słuchać muzyki ciszej. Wszystko należy robić z głową, słuchać muzyki, metronomu, czy odsłuchu na koncercie - też i jak najciszej.
Z drugiej strony granie prób bez jakiejkolwiek ochrony słuchu może zaszkodzić bardziej...
Swoją teorię(w której upewniłem się kilka dni temu) wysnuwam na podstawie tego, co usłyszałem na wykładach, oraz od kolegów, przyszłych protetyków słuchu. Najważniejszym parametrem w rozważaniach o ochronie słuchu jest natężenie fali akustycznej doprowadzone do kanału usznego. Nie ma tu tak naprawdę znaczenia sposób, w jaki fala znalazła się w kanale usznym, ale jej natężenie właśnie. I tu powstaje główna kwestia tego zagadnienia: Jaka jest różnica natężeń w przypadku słuchawek pałąkowych, "pchełek", oraz słuchawek dokanałowych. Odpowiedź na to pytanie znajduje się w innym: o izolację akustyczną poszczególnych typów słuchawek. Aby komfortowo słuchać muzyki, jej odstęp od hałasu z otoczenia musi być na pewnym poziomie. Co oznacza, że im tłumienie słuchawek mniejsze, tym głośniejsze otoczenie i w związku z tym, dla komfortu słuchania, większe natężenie fali płynącej z głośników słuchawek. Analogicznie, im izolacja lepsza, tym ciszej ustawiamy playera. Teraz wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: które ze słuchawek zapewniają najlepszą izolację akustyczną? To zależy już od sytuacji. Moje własne doświadczenie nie jest jednoznaczne: do chodzenia po mieście itp, najlepiej nadawały się słuchawki dokanałowe. Na próby, gdzie natężenie otoczenia jest zdecydowanie większe, poleciłbym jednak dobrze izolujące, zamknięte słuchawki. Jako, że o słuch dbam jak cholera(w końcu to narzędzie mojej pracy), na próbach używam innego rozwiązania: ochraniacze + słuchawki dokanałowe, w które daje metronom. Gra mi się bardzo komfortowo, o tym, żeby nie słyszeć metronomu, nie ma mowy. W dodatku jestem bardziej wyczulony na punkt, niż na brzmienie bębnów(bębny stroję przed graniem, w cichym otoczeniu, kiedy skupiam się wyłącznie na soundzie).
Podsumowując: słuchawki douszne są złe, dokanałowe nie. Zresztą, przekonajcie się sami.
_________________ X <- tu byłem
idek_tom
Dołączył: 13 Sty 2007 Posty: 9 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 05 Kwi, 2008
Ja pałkuję z Peltorami I i jest nawet spoko, ale koledzy gitarzyści mają trochę słabe piecyki więc ich czasami niesłysze jak mam partię gdzie musze przyp....lić Boję się o ich słuch jak sobie kupią lepsze piece (bo salka nie duża). Chyba będę ich nakłaniał żeby sobie stopery załatwili bo niedrogie a powinny im wystarczyć. Ja się zastanawiam w czym grać na koncercie. Odpada granie bez zabezpieczenia słuchu, bo przy każdym walnięciu w werbel czy cokolwiek oczy mi się mrużą od hałasu i tracę koncentrację i wybija mnie to z rytmu, a nie chcę też siedziec w takich potężnych słuchawach przed publiką Chyba sobie musze sprawić jakieś stopery mam nadzieje że na koncert wystarczą
Hej.
Odkopuję bo szukam nowych słuchawek (moje sennheisery hd202 umarły pare dni temu) i przeglądając allegro znalazłem coś (chyba) nowego. Yoga CD500 się zwie to cudo. Zresztą przeczytajcie sami w opisie aukcji.
http://allegro.pl/item586...und_import.html
Przyznam się, że w ogole nie znam tej marki. Ma ktoś jakieś doświadczenia?
Szukam dość mocnych słuchawek, zamkniętych, z dużym pasmem przenoszenia i do 200zł. Jakieś ciekawe propozycje? Fajnie byłoby gdyby miały wymienny kabel.