Wysłany: Sro 26 Paź, 2011 słuchawki zamknięte, które wybrać?
Witam. Chciałbym Was spytać o radę. Otóż chcę kupić dobre, profesjonalne słuchawki zamknięte do różnych zastosowań głównie związanych z grą na perkusji akustycznej, ale też np do użytku z mp-trójka na mieście itd.
Co istotne w moim przypadku to to, że niestety mam pewne dolegliwości słuchowe dość znacznie uprzykrzające mi realizowanie swojej pasji - tzn nadwrażliwość słuchową na wysokie tony, zatykające się uszy i szumy o wysokich częstotliwościach (które słyszę raczej tylko w cichym otoczeniu, lub gdym mam włożone stoper), w całym tym cholerstwie na szczęście jeszcze dość dobrze słyszę (ubytki słuchowe nie większe jak 20dB - tylko przy niektórych niskich częstotliwościach), ale laryngolog powiedział że to nie jest jeszcze tak źle.
Ale przechodząc do sedna sprawy stwierdziłem, żeby jak najbardziej zatroszczyć się o słuch i go więcej nie katować (po paro-godzinnych próbach zazwyczaj nasila się uczucie zatkania)
i kupić porządne słuchawki zamknięte z dużym współczynnikiem tłumienia i tu mile widziane opinie od doświadczonych w tym zakresie, co wybrać?
Jak dotąd miałem okazję przetestować Vic firthy Sic - które swoją rolę spełniały dobrze, lecz niesetty po 2 godzinach użytkowania wymiękałem, może trzeba się do nich przyzwyczauć, tego nie wiem, ale pomyślałem o innych i znalazłem w internecie 2 modele spełniające owe kryteria:
1) Sennheiser HD-380 pro
http://www.djshop.pl/k10,...hd-380-pro.html
2) AKG k271
http://sklep.rms.pl/index...i-profesjonalne
co byście polecili któreś z tych, czy może jeszcze jakieś inne? Cena w tym przypadku nie jest głównym kryterium. Najważniejsze by były skuteczne w kooperacji z odsłuchem podłączonym do mixera - i przede wszystkim trwałe i wytrzymałe na długotrwałą prace w dużym hałasie, dobrą tłumienność, no i żeby były relatywnie wygodne (jak na słuchawki tego typu).
Jeśli już był taki wątek to z góry przepraszam, ale ciężko się przekopać przez dziesiątki tematów. Będe wdzięczny za pomoc. I myślę, że temat przyda się nie tylko mnie pozdrawiam
Musisz niestety dokładnie określić, co jest dla Ciebie priorytetem. Vic Firth i inne słuchawki silnie izolujące, jak Studio Kans, których sam używam i gorąco polecam, niestety nie są wygodne - wysoka izolacyjność wymaga silnego dociskania do głowy, co wywołuje pewien dyskomfort i konieczność przywyknięcia. Poza tym nie są to słuchawki optymalizowane pod kątem wrażeń odsłuchowych. Moje Studio Kans to słuchawki typowo studyjne - spłaszczają pasmo, niwelując wysokie i niskie tony, atakując tam, gdzie sprawność organów słuchowych jest najwyższa, czyli w środku. Za to ich zaletą jest to, że naprawdę dobrze odcinają dźwięki zewnętrzne i pozwalają akompaniować do podkładu na komfortowym, niewysokim poziomie głośności.
Słuchawki typu Bose na pewno lepiej nadają się do słuchania mp3 z przyjemnością, ale o skutecznym izolowaniu hałasów można zapomnieć - chyba że się w tym przypadku mylę, to Teodor mnie poprawi.
dzięki Wam za sugestie. Nie wątpię że te słuchawki Bose są znakomitej jakości - i wrażenia słuchowe są znakomite, ale co z tą izolacją? Ich wygląd każe sugerować, że jeśli takowa wogóle jest, to w stopniu niewielkim (mogę się mylić) a to jednak naistotniejszy parametr którym się kieruje- nie musi to być od razu 24 dB lub nawet więcej (jak w vic firth sic), ale też nie może być radykalnie mniej, bo cała zabawa nie będzie mieć sensu.
A co do jakości przesyłanego dźwięku? Cóż, nie muszą to być słuchawki a całym spektrum częstotliwości (np rzędu 5- 30 kHZ w góre - aż tak to nie), ale nie chcę też żeby były pozbawione tych walorów w jakimś znacznym zakresie, gdyż jak wspominałem zależy mi abym podpinał się z nimi pod odsłuch z którego będe sobie puszczał resztę ścieżek (bas, klawisze, ewentualnie gitara) bo to ma mieć zastosowanie przede wszystkim na koncerty).
Btw byłbym zapomniał. Jakiś czas temu miałem okazje wypróbować w sklepie słuchawki Denon hp 1000 - dj, i byłem wniebowzięty, na moim skromnym telefonie Sony Ericsson hazel j20i - mp3 tak elegancko grało że nie poznałem telefonu, wrażenia jakbym słuchał na całkiem porządnym hi-fi, tylko tutaj kwestia z tym tłumieniem trochę niepewna, bo wrażenie było, że słuchawy dość dobrze izolują dźwięki z zewnątrz, nawet poprosiłem sprzedawce by puścił w miare głośno jakąś muzykę na wieży abym sprawdził czy się przebije przez telefoniczną mp3, i ledwo słyszałem cokolwiek poza słuchanym kawałkiem.
Możę ktoś miał styczność z tym modelem trochę dłużej i wyraziłby opinię?
Moje wątpliwości tyczą się głównie tego czy takie typowo audiofilskie słuchawki o konkretnych gabarytach na długo wystarczą w przetrwaniu ciężkich warunków sal koncertowych (i to raczej tych mniejszych ;]) gdzie poziom natężenia dźwięku nierzadko przekracza znośny dla przeciętnego człowieka poziom?, ot cała filozofia ;]
popatrz na sprzet beyerdynamic dt 770 pro. to są sluchawki zamkniete, ktore naprawde bardzo dobrze brzmią.
są różne wersje tego dokładnie modelu, z różną impedancją (80 i 250?). dodatkowo jest model, ktory nazywa sie dt 770s pro. chyba tak. ja taki mam. są one specjalnie zaprojektowane dla perkusisty. mają troszkę większy docisk, inny kabel (z regulacją glosnosci),mocniejsze wytlumienie i inne parametry dzwięku.
najlepsze jest to, ze impedancja 80 ohm spokojnie pozwala na sluchanie mp3.
cena zwyklych dt 770 pro to jakos do 700 zl.
cena dla perkusistow dt 770s pro to okolo 800 - 900. chyba tak.
Witam, ja używam Shure SE-215. Tłumią 37dB, po ich założeniu bębny brzmią realnie (a nie tak, jak po założeniu nausznych słuchawek zamkniętych - pełno basu), Mają gumkę ściągającą, więc po prostu nie ma szans, żeby spadły, łatwą wymianę kabla, przejściówkę na dużego jacka i bardzo dobre brzmienie. Czego chcieć więcej? Cena zdaje się 300zł, a więc przebijają wszystkie wymienione wyżej słuchawki.
Pamiętam, że jak zaraz po zakupie poszedłem je testować, to wybrałem się do Decathlonu, z jeszcze niewłączoną muzyką, przeglądałem pewne stoisko i dopiero gdy się odwróciłem, to zorientowałem się, że jakiś facet stara się do mnie coś powiedzieć (!).
Jeśli chodzi o granie z założonymi słuchawkami przy perkusji. Cóż, mam peltory (zielone), które zdaje się, że miały tłumić 27dB. Vic Firthy tłumią chyba z 24dB, ale przyjemności ze słuchania w nich nie ma, bo są pozbawione basu! Możesz mi uwierzyć, że 37dB to bardzo dużo i warto wydać kasę na ten sprzęt.
Wielu ludzi coś majaczy o niebezpieczeństwie używania słuchawek dokanałowych. Cóż, prawda jest taka, że każde słuchawki szkodzą, jeśli nie potrafi się ich używać. Dzięki tym Shurom, na mieście wystarczy, że ustawię sobie głośność radia na 1/16. Szkoda, że nie można dać połówki . Idea działania takich słuchawek jest prosta - im więcej tłumią, tym mniej musisz podgłaśniać = mniej szkodzisz zdrowiu.
Grałem z nimi parę dni temu na scenie. Służyły mi za odsłuch. Jak to dobrze, że nie muszę już używać odsłuchów podłogowych! Poszperaj w internecie, to znajdziesz badania (po angielsku), z których wynika, że aby słyszeć komfortowo na koncercie z odsłuchu podłogowego, potrzeba średnio 6dB większego natężenia dźwięku, niż gdybyśmy używali wysoko tłumiących słuchawek dokanałowych. Możesz uwierzyć, że to dużo.
Aha i co do pasma przenoszenia dźwięku, o którym wspomniałeś. Nie martw się tym, bo zakres słuchu człowieka to 20Hz - 20kHz, ale prawda jest taka, że w wieku mniej więcej 21 lat (i z roku na rok coraz bardziej) nasz zakres się kurczy. Swoją drogą 27,5Hz ma dźwięk A z okrawy subkontra, także uwierz mi, że każde słuchawki zapewnią ci pełny zakres słyszalności. To tylko marketingowy chwyt dla "Audiofili".
Jeśli masz pytania, pytaj!
Pozdrawiam!
El Nino
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 152 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011
Dorzucę swoje 3 grosze.
Posiadam słuchawki aktywne firmy Panasonic - model RP-HC500. Możesz je zobaczyć i trochę poczytać tutaj
Bardzo je sobie chwalę i myślę że to co ludzie piszą w opisach do tych słuchawek jest bardzo bliskie prawdy. Kupiłem je gdyż byłem zmęczony standardowymi słuchawkami tak zakrywającymi całe uszy nie wspominając o pchełkach. Są to słuchawki aktywne których dopiero zaleta ujawnia się po przełączeniu tego magicznego guziczka na lewej stronie i zapaleniu sie niebieskiej diody. Masz nagle wrażenie jakby wokół Ciebie postawiono grubą ścianę pleksy. W standardowych słuchawkach podróżując środkami transportu publicznego czy idąc ruchliwą ulicą musiałem podkręcać głośność często ma maksa. Hałas z ulicy + Slayer na full = prosta droga bycia głuchym. Odkąd mam Panasonica naprawdę mój słuch odpoczywa. Często używam ich np do......... czytania. Kiedy jestem w hałaśliwym pomieszczeniu zakładam je na głowę, przełączam przycisk i momentalnie zapada wokół cisza, możesz się naprawdę skupić.
Z tego co widzę myślę że mogę je porównać do podanego już tu linku z tymi słuchawkami.
Pytanie dlaczego je opisuję ? Ano dlatego że oprócz wielu zalet nie nadają się do grania na bębnach akustycznych. Są zajebi..... do garów elektronicznych, do grania na gitarze i naprawdę do grania na wielu innych instrumentach ale odpadają przy graniu na bębnach akustycznych. Próbowałem z nimi nagrywać w studiu, miałem je przez jakiś czas w próbownii ze swoimi bębnami i jeśli chcesz normalnie grać po prostu te słuchawki nie dają rady. A to z racji specyfiki tego instrumentu. Przy graniu na bębnach potrzebujesz słuchawek które niestety oprócz wymienionych wielu cech muszą tez bardzo dobrze tłumić, bez tego nawet najlepsze aktywne słuchawki przy graniu na bębnach (nie wspominając o koncertach) będę mniej lub bardziej niedomagały. Stąd Vic firthy są tak popularne wśród bębniarzy. Tak jak powiedział Tutkaprof Musisz niestety dokładnie określić, co jest dla Ciebie priorytetem. Sam miałem problem z Vic firthami na początku ale myślę że jest to kwestia przyzwyczajenia.
Ja również w tym tygodniu stałem się szczęśliwym posiadaczem shure'ów SE215. Wcześniej grałem z creativami ep630 i różnica jest kolosalna. Shurki świetnie tłumią, ale nie tną tak góry jak jakieś peltory, więc brzmienie perkusji jest bardziej naturalne. Jakość odsłuchu rewelacyjna. No i nie mulą tak basem jak EPki.
Jak najbardziej polecam