Wysłany: Wto 05 Sty, 2010 Sprzęt do nagłośnienia perkusji w salce
Cześć.
Nie bardzo się na ty znam więc chciałbym sie zapytać, co konkretnie jest potrzebne do porządnego nagłośnienia perkusji w salce do grania z zespołem ??
Chciałbym zaznaczyć , że chciałbym mieć klick i odsłuch w słuchawkach (takich mocno izolujących).
Powiedzcie co dokładnie będzie potrzebne do realizacji takiego pomysłu ???
Bębny które będą nagłaśniane: stopa, 4 kotły, 3 werble, od 6 do 10 blach.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3777 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010
bez ograniczen to niektorzy Ci ta salke w pro studio zamienia, wiec polecalbym sie okreslic
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Razcob>
Chłopaku, po co ci nagłośnienie w sali prób? Odsłuchy? Grasz w kinie, czy jak? W ogóle ktoś nagłaśnia gary na próbach? Rzadkość.
To bez sensu. Zwłaszcza, że chcesz słuchać na słuchawkach tłumiących to co chcesz podgłośnić. Podwójnie bez sensu.
W sali prób to trzeba nauczyć się grać na tyle cicho/głośno, żeby każdy słyszał siebie i innych. Nie grać koncertów na próbie lepiej. No chyba, że choreografię.
pozdr
Razcob>
Chłopaku, po co ci nagłośnienie w sali prób? Odsłuchy? Grasz w kinie, czy jak? W ogóle ktoś nagłaśnia gary na próbach? Rzadkość.
To bez sensu. Zwłaszcza, że chcesz słuchać na słuchawkach tłumiących to co chcesz podgłośnić. Podwójnie bez sensu.
W sali prób to trzeba nauczyć się grać na tyle cicho/głośno, żeby każdy słyszał siebie i innych. Nie grać koncertów na próbie lepiej. No chyba, że choreografię.
pozdr
truuuu
nic dodac nic ujac!
_________________ Yamaha Recording Custom made in England
Sabian HHX Evolution
Jak wiadomo w polskich klubach bywa różnie. Czasem perka nie jest w ogole naglośniona, a przydaloby się chociaż stope i tomy, bo jak wiadomo przebijają się najgorzej w mocniejszych riffach.
I teraz pytanie:
Znalazłem jakieś mikrofony za 4 stówki (to nie ma być wirtuozerski dźwięk, tylko ma być cokolwiek słychać) i teraz pytanie co do tego żeby bez problemu mozna było się podpiąc do linii w każdym klubie? Bo szczerze się nie znam na nagłośnieniu i na ogol to nie ja sie tym zajmuje. Tak więc - Mikrofony, kable... i co dalej/?
Może warto ściągnąć ze Stanów jakieś wyższej klasy mikrofony, np. serię PG Shure. Na pewno będą działać dłużej. Jeśli chcesz sam się nagłośnić, to musisz zafundować sobie mikser. W tym wypadku co najmniej 5 wejść xlr (canon). Jeśli chcesz się dobrze nagłośnić, pasowałoby mieć chociaż 1 mikrofon typu overhead, a w mikserze zasilanie phantom. Najtańszy mikser tego typu, jaki widziałem dotąd, kosztował 700 zł (używany). Może lepiej zainwestować w dobry mikrofon do stopy + do werbla + overhead i mikser na 3 - 4 wejścia xlr i phantom (koszt miksera od 250 zł).
Możesz kupić same mikrofony (bez miksera), ale, jeżeli akustyk nie przewidział nagłaśniania bębnów, może nie mieć na tyle "dziur" w mikserze.
Trzecia opcja, to triggery i moduł, ale to już inna bajka i raczej nie tańsza.
nie gram 5 dni w tygodniu, tylko jakieś raz na 2 tygodnie a, potrzebne mi to będzie nie częściej niż raz na miesiąc. Chodzi tylko żeby w ogole było słyszalne. Nie chodzi mi o czyste i piękne brzmienie beczek. To ma być dla nawalonych ludzi w pubie a nie dla melomanów Zastanawiam się też nad samym mikro do stopki. Wtedy też jest potrzebny mikser?
Wtedy nie. Akustyk w głównym mikserze tak czy siak musiałby mieć dwa wejścia przeznaczone dla bębnów. Kup sobie tylko mica do stopy i overhead i będzie git.
1. najbardziej budżetowy zestaw mikrofonów typu StageLine - ok. 400 zet.
2. najtańszy mikser do podpięcia tych mikrofonów - z dwoma gniazdami xlr phantom - typu Behringer 802 lub 1002 - używka za 200 - 230 zet.
3. kable i statywy - 200-300 zet.
W tysiącu się zamykasz. Sam takie coś posiadam, gwarantuję, że do Twoich celów styknie.
XLRy z zasilaniem fantom są konieczne tylko dla mikrofonów pojemnościowych - overheadów. Całą resztę możesz wtykać w zwykłe gniazda jacki.
Pewnie, że im więcej wydasz na mikser, tym możliwości będą większe.
Tam wejścia na jacki są tylko stereo (pod klawisze lub cd). Na tych gniazdach nie ma żadnej regulacji poza podgłaśnianiem i panoramą. Nie ma nawet gainów. Mikrofony nie bardzo na tym pochodzą.
A czemu miałyby nie chodzić? Chodzą jak szwajcarski zegarek. Xenyx 1002 ma 2 wejścia phantom i cztery pary stereo. Do dwóch xlrów wkładasz overheady. Załóżmy, że dwie z par stereo zużywasz na werbel i stopę jako mono, zostają jeszcze cztery wejścia, za pomocą których możesz rozłożyć do czterech tomów w panoramie.
Teraz każdy sobie może zdecydować, czy wydawać 200 zł i zrobić tak jak mówię, czy woli wydać 1000 i sobie móc regulować dodatkowo gain i panoramę niezależnie dla każdego toma na koncercie, gdzie ludzie i tak są pijani i srają na to, czy gra Coobi na mikserzee za 1000, czy leci Feel z płyty.
Nagłaśnianie tomów z wejść liniowych to dość interesujący pomysł. Po co gain? Ano po to, żeby wysoki poziom SPL z mikrofonu dał się kontrolować - sam tłumik na kanale nie zmniejszy czułości wejścia. do nagłośnienia tomów w małych klubach wystarcza to co zbierają overheady (lub nawet jeden, bo o poprawnej projekcji panoramy w takim klubie trudno myśleć przy szybkim ustawianiu). Poza tym, mikrofon na każdym tomie bez kontroli dynamiki (bramka szumów, czy choćby kompresor) często zwiększa zwyczajnie ogólny hałas na sumie.
W małych klubach, tak jak pisał Pejan, doskonale sprawdza się zestaw nagłośnienia Stopa+werbel + ewentualne overheady.
Nie tak dawno graliśmy z Coobim wspólny koncert. Przy nagłośnieniu stopa, werbel + 2xOH tomów nie było w ogóle słychać - zero, tak jakby były tam poduszki. Z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy o prawidłach sztuki nagłośnieniowej, myślę, że z dwojga złego wolałbym nagłośnić je z linii bez regulacji gainu, bo inaczej po prostu szkoda dźwigać tomy na koncert.
niestety na 1/3 koncertów w klubach tomy mają za zadanie ładnie wyglądać. Chyba że to ja mam takiego pecha
Poza tym werbel stopa i OH się sprawdzi, ale przy lżejszej muzyce. Jazz, blues zabrzmi bardzo fajnie. Ale przy mocniejszych brzmieniach, czy chociazby przy klasycznym rocku zadne przejscie na tomach sie po prostu nie przebije przez gitary i bas.
No to dużego miksera nie unikniesz.
@ tutkaprof - jak pisał Krzychoo - wpięcie mikrofonów w wejścia bez gainu (preamp!) jest dość zaskakującym pomysłem. Spróbuj sobie. Jeśli będzie dobrze, to powodzenia. Ale, po pierwsze, będziesz miał w tym mikrofonie sam środek - to jest wada mikserów Behringera. Tomy zabrzmią jak przez słuchawkę telefoniczną. Ja używam tego urzadzenia. Na korektorowanych wejściach xlr środek jest skręcony na - nieskńczoność, wysokie prawie też. Po drugie brak możliwości regulacji preampa powoduje, że nie ustawisz jego "czułości". Albo prawie wcale się nie odezwie, albo będzie zbierał 3/4 zestawu. Jak coś, może będę miał mikser Soundcrafta F1 Spirit (8 wejść canon). Napisz, jeśli jesteś zainteresowany.
Edit:
Z ciekawości powpinałem mikrofon w te wejścia stereo. Idzie z nich baaaardzo słaby sygnał, którego nie ma już czym podciągnąć (brak gainów). Mikrofon wpięty w "L mono" idzie na obie strony, a w "P" idzie tylko na jedną stronę.
Ostatnio zmieniony przez Pejan Pią 16 Lip, 2010, w całości zmieniany 3 razy
Pejan, nie twierdzę, że to recepta na całe zło. Jest to JAKIŚ pomysł, na wypadek, gdy akustyk nie ma pomysłu wcale lub gdy akustyka nie ma. Na pewno nie będzie to rozwiązanie zgodne z regułami sztuki, ale może będzie słychać chociaż COŚ. Ja spróbowałem i sygnał z mikrofonu na wejściu jest - można ew. regulować odległość mikrofonu od naciągu. Każdy może spróbować na własne ryzyko, a jeśli się okaże że nie działa, mikser xenyx można natychmiast upłynnić w takiej samej cenie i kupić droższy - taka jest zaleta uczenia się metodą prób i błędów na sprzęcie używanym kupowanym po cenach rynkowych.
Dobra, żeby jeszcze dać pożywkę wszystkim hiperprofesjonalistom, którzy bez Soundcrafta i innego sprzętu za XX tysięcy absolutnie nic nie potrafią zdziałać:
Oto prędkie nagranie na budżetowe mikrofony superlux wpięte do WEJŚĆ LINIOWYCH mikserka Behringer Xenyx 1002 kupionego za 230 zł. Uwaga: użyłem tylko mikrofonów dynamicznych wpiętych w wejścia liniowe, na tym nagraniu nie ma mikrofonów pojemnościowych.
Jest idealnie - nie, nie jest. Ale coś słychać? Moim zdaniem coś tam słychać i za tę cenę do wielu zastosowań wystarczy. Teraz czekam na ciosy na odlew soundcraftowców.
aldi, szczerze wątpię, czy istnieje taka zależność. Łatwo jest kręcić gałkami i brzmieć jak Weckl w kontrolowanych warunkach własnego pokoiku i małych głośniczków. Ale czy to zapewni Ci powodzenie w konkretnej sali przy konkretnej akustyce i układzie głośników przednich? To osobna gałąź wiedzy, której nie jesteś w stanie posiąść w swoim pokoju.
Dobra, żeby jeszcze dać pożywkę wszystkim hiperprofesjonalistom, którzy bez Soundcrafta i innego sprzętu za XX tysięcy absolutnie nic nie potrafią zdziałać...
Żeby nie było, żadnym profesjonalistą nie jestem, choć nagrywam i nagłaśniam na własny użytek już około 10 lat. Sam do nagrań używam Superluxów (nawiasem mówiąc dają radę), samsonów, behringerów... ogólnie sprzętu budżetowego. Mówię tylko, że warto mierzyć siły na zamiary i czasem lepiej odpuścić niż robić chaos.
No ale to Twój wybór - wiem z doświadczenia, że sprzęt z czasem ewoluuje i jak dorobisz się miksera z konkretną ilością przedwzmacniaczy mikrofonowych to zmienisz nieco zdanie odnośnie mikrofonu "w linii".
Ja nie jestem upartym, wojującym tandeciarzem - Superluxy trafiły mi się przypadkiem w komplecie z zestawem perkusyjnym, Xenyxa kupiłem do pospinania elektroniki w domu, a nagłaśniać się samodzielnie na koncercie do tej pory nie musiałem. Chciałem tylko powiedzieć, że tanim kosztem też coś tam można osiągnąć.
Generalnie już wiem to co chciałem.
Ale jeszcze mnie zastanawia 1 rzecz.
Czy kupując tylko mikrofon do stopy, musze kupić mikser?
Zakładamy że gramy w totalnym undegrandzie i nie ma nagłośnieniowca.
Czy jest coś, z 1 wejścem xlr canon?. W stylu takiej przejsciówki z xlr na jack'a (z gainem)